![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Menu °[Księga gości]°Wyślij wiadomość °Mój photoblog °Mój deviantART °Mój Last.FM °Mój FilmWeb °Mój YouTube My Memories 20082007 2006 2005 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 The Thoughtful °A-sk°Eddie °Ewelina °Grzybiarze °Kot-f-japonkach °Maartusia °Maleńkie żółte kwiatki °Pejzaż sentymentalny °Pierdolnik °Pieszczocha °Pieonk °Taki sobie blog °Tam daleko w Hiszpanii °Zimny kamień Last.fm Credits Stworzył Artur pobrano z Szablony InventivePowered by blog Picture from Pictures for you °All Rights Reserved |
|
Lustful memories... [2004/01/01] [00:39]No i mamy Nowy Rok. Rok 2004... Wolę nie pamiętać tego Sylwestra. Okazało się, że nie mam nikogo, że jestem sama. Złożyłam sobie życzenia, aby rok 2004 był lepszy... Łzy mi poleciały po twarzy. Jestem sama... Widać na nikogo nie mogę już liczyć... Tylko moja mama zadzwoniła do mnie z życzeniami. Wcześniej parę osób wysłało mi życzenia SMS'em... Dziękuję im wszystkim. Mimo wszystko pamiętali o mnie. Kocham Was wszystkich, przynajmniej w Was mam oparcie. [2004/01/02] [15:27] Spałam dzisiaj 13 godzin :O Ładnie sobie poczynam :) Ale tak dobrze mi się spało, że wstawać mi się nie chciało :) Mój dość długo sen zawdzięczam (?) Sylwestrowi. Poszłam spać o 6 rano, a wstałam o 10. Potem, parę godzin później, miałam gości. O 22 wzięłam się za oglądanie "Wywiadu z wampirem" - w końcu go sobie nagrałam :) Film skończył się po 24, a ja spać poszłam koło 1 :) Już w poniedziałek do szkoły :/ Ja nie chce :(!!! Do 10 stycznia, czy tam którego, mają wystawić oceny, a później po weekendzie nowe półrocze :( Ferie dopiero od 14 lutego :( 14 lutego mój brat ma studniówkę, a mama, jako że należy do trójki klasowej, będzie na jego studniówce :) Chata wolna :DD No i mamy zimę. Wszędzie biało. Chyba jednak Maria zabierze nas na ten obiecany kulig, a z Cichej ulepimy bałwana :DD Jestem zmuszona, z powodu śniegu, chodzić w kozakach. Moje biedne nogi :( Znowu będą mnie bolały. Ja chcę lato!!!!!!!! :P [2004/01/04] [20:44] Ja nie chce do szkoły!!! To jest straszne!!! :( Ferie dopiero w połowie lutego :( Gorzej być nie może. Ja się nawet psychicznie do tego nie nastawiłam. Do tego, że dzisiaj nie będę mogła położyć się o 24 lub o 01, i że jutro będę musiała wstać o 7 i iść do szkoły, a raczej jechać do niej emksiem :( Nawet się dzisiaj nie uczyłam, miałam wszystko gdzieś. Przez ten wolny czas jedyną rzeczą jaką robiłam, a jaka była związana ze szkołą, to było uzupełnianie zeszytu z polaka, przepisywanie notatek. I tak tego nie zrobiłam do końca, bo została mi do przepisania jedna lekcja :] Nie czytałam nawet zadanych lektur na polski i będę musiała się z tym wyrobić przez najbliższe dni :] Zaje-kurwa-biście... Tym humorystycznym akcentem kończę dzisiejszą notkę :) [2004/01/05] [17:08] Qrwa... Głowa mnie boli :( A na dodatek mam w ch... nauki: wos, biologia, fizyka. Co do wosu, to poczytam sobie ostatnią lekcję - może mnie nie zapyta, a taką mam nadzieję :) A jak wszystkim wiadomo, nadzieja matką głupców jest, ale jak każda matka kocha swoje dzieci :P Z biologii mogłaby sobie darować tą kartkówkę. Miała być przed świętami, ale nie było. Jak zrobi teraz, to przecież nie sprawdzi jej, w dodatku, że mamy tylko jedną godzinę tygodniowo, a w tym tygodniu oceny mają być już wystawione. Ja nie wiem... A jeśli o fizykę chodzi, to strzelę zaraz jakiś wydruk odnośnie zastosowania laserów :P No i mam już wystawione 3 oceny na koniec: same czwóreczki z: historii, geografii i niemieckiego :) Kupiłam już piwo dla Renaty i Joli na jutro, do szatni :] Chciały, to mają, ale potem nic o mnie nie mówią, jak je wyczują :P Dzisiaj dowiedziałam się od jakiegoś chłopaka, że jestem "kochana" :P Nie powiem w jakiej sytuacji mi to powiedział, a co, nie będę zdradzać wszystkich szczegółów, ale to mi się podobało :P A gość był całkiem całkiem :D Może będę miała okazję go spotkać w szkole :) Śliczne miał oczy... Ciekawe jak na na imię? :D Znając życie i moje przeznaczenie będzie miał na imię Tomek :D Parę minut później... :D Po raz kolejny zmieniłam szablonik :) Nie żeby DKA mi się znudził, broń Boże :P Ja po prostu nie chciałam popaść w monotonię, a życie trzeba sobie urozmaicać :P Chociażby tym, że to jest już drugi mój szablon z Ascetami :) [2004/01/06] [19:02] Dzisiaj normalnie miałam dyżur w szatni :) Nie na lekcjach, ale na przerwach :) Omordowałam się jak nigdy :) Ciągłe wieszanie kurtek i ściąganie kurtek, padnięta jestem :] Dziękuję wszystkim za te dawane mi numerki, których niekiedy było po parę na raz. No i oczywiście dziękuję za bonusy (Tomek - pozdro 600 :P). W sumie zostałam w szkole, a raczej w szatni godzinę po lekcjach (kończyłam o 13:35, a wyszłam o 14:45, czy jakoś tak :)) Czekałam na Ewelinę, która miała zwolnić się z lekcji, ale jakoś jej się nie udało :P Przerwa o 14:30 była straszna. Mówiłam Gośce żeby zamknęła na kłódkę tamto okienko, ale ona uparła się, że go nie otworzą, ale było inaczej :] Tak więc pierwsze okienko należało do Gośki i Meli, a do mnie samej okienko namber 2 :P Tutaj właśnie dostawałam nawał numerków i bonusy :P Następnym razem pozabijam, jak ktoś da mi trzy numerki, a będą one rozstrzelone po całej szatni :) Jutro i przez następne dni kolejne dorazowe siedzenie w szatni :) [2004/01/07] [15:57] Masakra z piłą motorową na polskim :O! Ponad 20 kos Maria postawiła! A to z okazji, że sprawdzała kto przeczytał "Dziady". Mi się całe szczęście udało, bo miałam łatwe pytanie: kiedy nastąpiło wyraźne przemienienie się Gustawa w Konrada (lub jakoś tak to było). Całe szczęście dobrze odpowiedziałam, a lekturę, tj. III część "Dziadów" przeczytałam jakieś 2, a może nawet więcej temu :] W szatni dzisiaj raczej nie siedziałam. Nie miałam czasu. Jednak jutro pobędę tam chwilę, bo obiecałam Magdzie pomoc :) Koffana jestem, co nie? :P Dzisiaj policzyłam sobie u ilu osób mam gwarantowane piffko za różne przysługi :) A więc tak, doliczyłam się piffa u: Eweliny (tutaj to w sumie powinno być niejedno, ale zlituję się, bo biedaczka nie wyrobi na to ;)), Magdy (za pomoc przy ownlogu - widzisz Madziu jeszcze pamiętam :D), Maćka i Kazika (u każdego po jednym za pomoc na biologii i za to, że dzięki mnie dostali na półrocze tróję ;)), mojego brothera (tutaj w sumie też nie jedno ;))... Jest tego jeszcze trochę, to wiem :) Muszę sobie tylko przypomnieć u kogo i za co :P [2004/01/08] [18:45] Dzisiejszy dzień? W sumie luz, mimo paru szczegółów :] Szczegółów takich jak sprawdzian z matematyki, angielskiego i lekcji języka polskiego :) Jak zwykle przerwy spędzałam w szatni :P W końcu miałam jakieś w miarę sensowne zajęcie, a nie stanie na korytarzu, tudzież siedzenie w klasie i uczenie się/przypominanie tego, co było na ostatniej lekcji :) Ręka mnie boli :( Od pisania i od wieszania rzeczy w szatni, chociaż bardziej od tego drugiego - na polski strzeliłam notatkę, która liczy sobie coś koło 8-9 kartek :] Wiem, że mnie pojebało :P Na ten temat mogę powiedzieć jeszcze, że była ona o "Dziadach" :) Dzisiaj starsza wypomina mi ciągle jedną rzecz, którą powiedziałam wczoraj wieczorem, a raczej w nocy, kiedy ona już usypiała, a ja szykowałam się do spania. Otóż włączony był telewizor - jak zawsze zresztą :] - a czas ustawiony był na 60 minut. Wkurza mnie to, bo ledwo minie 10 minut, a starsza już śpi, a wtedy telewizor jest niepotrzebnie włączony. No to ja zmieniłam ten czas na jakieś 20 minut, a wtedy starsza spytała się co robię. Ja strzeliłam taki tekst: "Po co ma być tak długo włączony ten telewizor, jak ty i tak zaraz umrzesz" :D Zanim zorientowałam się, co takiego powiedziałam, starsza krztusiła się ze śmiechu :P Jakoś tak wyszło, że zamiast powiedzieć 'uśniesz' powiedziałam 'umrzesz' :P Tak więc stara ciągle mi to wypomina. Jak można być tak bezlitosnym dla innego ludka??? :D [2004/01/09] [15:22] A miało być tak strasznie ;) Co prawda wkurwiłam się na Kobzę, ale to nie zepsuło mojego dnia do samego końca. Na dalszych lekcjach było już lepiej :) Polski zapowiadał się straszny, ale taki nie był. Mam zakaz odzywania się na lekcji polskiego przed dwa tygodnie(!) :D Zajefajnie :) Ciekawe tylko przez jaki okres czasu Maria będzie o tym pamiętać :P Krucjata miała problemy z gośćmi z jakiejś klasy. Nagle z pokoju nauczycielskiego wyszedł Patkiewicz (gość od WFu, grający w siatkówkę w Orkanie Nisko :)) i pomógł Krucjacie :P Normalnie rycerz na koniu z pięknej zbroi z mieczem w ręku :D Tyle, że to jest fikcja literacka, bo prawda jest taka, że konia to on nie miał - chyba, że mówić będziemy o innym koniu, a takiego to zapewne posiada :DDD - zamiast w zbroi to miał na sobie ten jego dresik, a w ręku dziennik :P Legendy jak widać prawdziwe być nie mogą i nie bywają :P Z racji tego, że jestem grzeczną dziewczynką dostałam z chemii 3 :] Taki już Bobek jest, a na głupotę ponoć nie ma lekarstwa :) No i jaką miał trudną decyzję do podjęcia przy mojej osobie: miałam same tróje. Facet się namęczył, by zdecydować się jaką ocenę mi dać :D Jutro do szkoły muszę iść! Chyba ich (dyrekcję i całą resztę Ministerstwa Oświaty) zdrowo koń kopnął jak byli na kuligu :) Przecież do jest zbrodnia! Zbrodnia przeciwko ludzkości i mojemu zdrowiu psychicznemu (o ile takowe jeszcze posiadam po tym parunastu latach nauki :P)! Mam daleko gdzieś naukę, nic się na jutro nie uczę. Jedyne co może dzisiaj zrobię, to notatka z polaka, wszak mam pożyczyć Gandzi zeszyt na weekend :) Na polskim zrobiliśmy grafik "18". Jedyne co z niego zapamiętałam, to to, że w moim ukoffanym miesiącu (czyt. sierpniu :)) będzie aż 7 (!) "18"!!! Zajefajnie, smerfy i muminki się cieszą :) W tym oczywiście moja osiemnastka i 3 osiemnastki jednego dnia - 20 sierpnia :) Sierpień będzie można nazwać miesiącem przepitym i u niektórych skacowanym :) Jechałam emksiem. Na Staszica wsiadło dwóch gości z snowboardami :) Wysiedli na Hutniku. Ciekawe po jakim pagórku będą szusować :P Zaczynał łapać mnie dzisiaj dół. Przeczytałam jedną, a raczej parę rzeczy, których przeczytać nie powinnam... Jednak postanowiłam się nie dawać i się nie dołować :) No i udało mi się :) Po raz pierwszy :) [2004/01/10] [17:52] No i ocenki wystawione :) Zastanawiam się w ogóle po co ja szłam do tej szkoły :] Czyżby tylko po to, żeby dowiedzieć się od Marii, że być może na II półroczne może grozić mi 6 z polaka :D Przeczytałam dzisiaj książkę Zofii Nałkowskiej "Medaliony". Makabryczna jest. Jeśli ktoś chce wiedzieć, jakie sceny miały miejsce w obozach zagłady, to niech ją przeczyta. Daje do myślenia. Umyłam właśnie główkę i zaraz będę ją suszyć :) O 19 mam emksio, dwie minuty później, na kolejnym przystanku wsiada Ewelina i jedziemy do kina na "Władcę Pierścieni: Powrót Króla" :)) Muminki się cieszą bardzo, bardzo :P Jutro postaram się opisać moje wrażenia po obejrzeniu filmu :) Małe ogłoszenie dla moich znajomych: jeśli ktoś z Was chce, to niech przyniesie mi zdjęcia, a ja je Wam zeskanuję :) Jak skanować, to już hurtem :P [2004/01/11] [13:50] ![]() "Władca Pierścieni: Powrót Króla" jest zajebisty!!! Polecam go wszystkim, którzy jeszcze go nie widzieli, a chcieliby :) Treści filmu nie będę opowiadać, bo nie powinnam :P Ale sam dojazd do kina i czekanie na film było fajne :) Najpierw z Eweliną rozmawiałyśmy na temat pewnego gościa, który nota bene ma na imię Tomek :) Chwilę później ten gość wsiadł do emksia :D Potem Ewelina powiedziała do mnie, że mógłby usiąść na siedzeniach na przeciw nas :] No i tak się stało :P Jego spojrzenie mówiło:"Ja skądś Was znam" :) Może przypomniał sobie to molestowanie wzrokiem :P Tak jechaliśmy sobie parę przystanków, dopóki on nie wysiadł i nie poszedł ze znajomymi do "Ósemki" :) Wysiadłyśmy z emksia pod PKSem. Po drodze do Wrzosa była ślizgawka. Ewelina postanowiła się poślizgać i omal się nie wywaliła w delikatnym tego słowa znaczeniu :) Pod kinem czekała na nas koleżanka z klasy Eweliny - Magda :) Poszłyśmy kupić bilety licząc na dobre miejsce. Udało się :) Co prawda później siadło dwa rzędy dalej dwóch gości, którzy siedzieli tak sztywno jakby ktoś im do d*** wsadził kij, ewentualnie byli to niedawni rezerwowi :) Po tym jak kupiłyśmy bilety podeszłyśmy pod wejście. Niedaleko nas stało dwóch gości. Jeden z nich do złudzenia przypominał Keanu Reeves'a, tylko był trochę grubszy, a drugi wyglądał jak Pudzianowski :) Same sławy :P Potem pokierowali nas do innego wejścia, bo przed seansem był jakiś koncert :/ Miałam nadzieję, że ludzie wyłączą komórki, lub ewentualnie wyłączą głos, ale nie, musieli mieć włączone :/ Wkurwiało mnie to równo. Tak samo jak to, że parę rzędów z tyłu chlali piwo :| Ale na tym kończą się minusy, cały film to jeden wielki plus :) Jak już napisałam o filmie nic nie powiem, tylko szczerze go polecam :) Gimli i jego tekściory rulezują :) Po filmie zadzwoniłam do mojej mamy, aby po nas przyjechała, ponieważ emksie już nie kursowały. Dodam jeszcze, że film zaczął się o 20:15, a skończył jakieś 3 godziny później. W sumie to powinnam na początku notatki napisać, ale jakoś mi się o tym zapomniało :) Wychodząc z kina widziałyśmy Borsuka, perkusistę zespołu Daffa :) Z Eweliną i Magdą razem doszłyśmy do skrzyżowania przy Białych Domach, a potem ja z Eweliną podeszłyśmy pod pomnik Kwiatkowskiego, skąd zabrała nas moja mama :) Tak pokrótce przedstawia się moja opowieść o wyprawie do kina na Władcę Pierścieni :) [2004/01/12] [18:40] Jak zwykle wstać rano nie mogłam :) Tym razem do tego stopnia, że zaspałam na pierwszą lekcję :] W szkole nudy... Jakby nie popatrzył. Tylko trochę krwi napsuła nam Kobza, ale to przecież normalne, bo ta kobieta nie może inaczej. I jak tu rozumieć matmę? Aha, teraz tekst dnia: "Można było dostać orgazmu gałki ocznej" by K. Matyjasek :D Widzicie jakie zianie mamy na historii :P A z tym tekstem chodziło o to, że w czasie zebrań Stanów Generalnych we Francji stan III w czasie trwania obrad musiał być ubrany na czarno, podczas gdy arystokracja i duchowieństwo ubierało się w purpury i tego typu kolory, od których można było dostać orgazmu gałki ocznej :) To tak w ramach wytłumaczenia :) Innym tekstem pani Matyjasek jest "Stop orkiestra, szwagra biją". W sumie często go mówi, ale nie umywa się on do orgazmu :P Muszę zaraz wziąć się za czytanie "Nie-boskiej komedii" :/ W sumie to już kiedyś to czytałam, ale nic z tego nie pamiętam, a Maria w sobotę zapowiadała się, że będzie sprawdzała czy mamy pozaznaczane fragmenty :| Lux... Ale w sumie, co ja się przejmuję, ja mam przecież zakaz odzywania się na lekcjach :P [2004/01/13] [19:46] No i zostałam zmuszona do przeczytania "Nie-boskiej komedii" :/ Maria kazała mi znaleźć w niej i w biografii Zygmunta Krasińskiego elementy wspólne, czyli wydarzenia pochodzące z życia Krasińskiego, które opisał on w dramacie... Tak więc muszę przeczytać jeszcze jego biografię... Ja nie chcę tej szóstki z polaka!!! Niech sobie ona ją weźmie, a mnie zostawi w spokoju!!! :( W dodatku pocieszyła nas dzisiaj przypominając, że po feriach będziemy pisać próbną maturę :( Żyć, k...., nie umierać :( No, ale były dzisiaj w szkole chwile baaaaardzo przyjemne, jak na przykład jedzenie tortu przyniesionego przez Berni oraz zaśpiewanie jej "Sto lat..." :P Całą godzinę nam to zajęło :D Na polskim i pozostałych lekcjach ustalaliśmy, tj, robiliśmy listę, kto idzie na "18." Berni, Offcy i Tryksona :) Ostro będzie, oj ostro. Ja już mamę powoli przygotowuję do tego, że mnie puści, i że do domu na noc nie wrócę. Nad ranem się gdzieś może pojawię, wracając do Niska pierwszym emksiem :P To się nazywają plany :) Może ktoś chce się ze mną wybrać na tą "18"? :)) [2004/01/14] [16:15] Dzisiaj tylko 3 lekcje miałam :P WF, polski i niemiecki. Nie było Linka, więc połączyliśmy sobie z II grupą niemiecki, co Miglanca doprowadziło do białej gorączki :P A z P.O. Shrek nas puścił, a temat z jego lekcji mamy sobie opracować samodzielnie, czyli omówimy go na następnej lekcji, bo tak zawsze jest :D Na polskim nie było tak źle jak się zapowiadało. Omówiliśmy "Ustęp" z III części "Dziadów" i teraz wystarczy notencje z niego napisać :) Nie zaczęliśmy jeszcze przerabiać "Nie-Boskiej Komedii" ale wszystko (jutro) przed nami :P Kolana mnie bolą :( Znowu daje mi znać o sobie moja choroba, a dokładniej przerost ciała Hoffy :| Kurwicy z tym dostaję, tym bardziej, że teraz mam ten bajer również w prawym kolanie :/ A teraz jest jeszcze taka ślizgawica rano, że moje kolana to się w drugą stronę omal nie zegną... Dość, nie piszę już o tym :) Berni powiedziała, że nie robi "18" w Planecie razem z Tryksonem i Offcą. Fajnie, że wycofała się na dwa tygodnie przed imprezą :/ [2004/01/15] [17:54] Dzisiejszy dzień mi się nawet podobał :) No, może oprócz epizodu z religią, ale to jest mniej ważne :] Chyba chora będę, ale znając życie moja starsza w trybie natychmiastowym mnie uleczy faszerując mnie tabletkami, a potem będzie mówić, że lekomanką jestem :] Taaa.... tak to z moją starszą bywa :P Klechę dzisiaj zdrowo pojebało :| Przyszedł do naszej klasy i od razu miał do wszystkich wąty. Zaczął wyzywać nas od pyskujących gówniarzy itp. Ciekawe tylko kto mu pyskował :/ Może nie pasowało mu to, że lekcję przełożyliśmy sobie godzinę wcześniej? Ale w takim razie mógł się przecież nie zgodzić, a nie z pyskiem do ludków wyskoczyć :/ 'Poznałam' dzisiaj chłopaka Kaśki Hyły. Piotrek ma na imię :P (Ewelina :DD) Mogę powiedzieć tylko, że ładne ma oczka, bo za metalami to ja nie przepadam, w sensie tym, że chłopak z subkultury metalowej nie jest w moim typie :) Jutro wywiadówka... W sumie nie narzekam, starsza wie o wszystkich ocenach, a to jakie one są to już wina profesorów :P Podobno średnia ocen u Bobka (chemika) wynosi nieco poniżej 2... :] Widać wszyscy uczniowie go lubią :] Jego i jego postępowanie zarówno metoryczne jak i to niemetoryczne :P Trzeba mu kupić inne spodnie, to może przestanie się obnosić z dumą (?). Qrwa... GG mi nie działa :[ Przedwczoraj też mi nie działało. W kulki sobie lecą czy jak? Jak tak dalej będzie to zmienię sobie komunikator i tyle będzie :) Powiedziałam :P [2004/01/16] [14:35] I feel good today and nothin' gonna change this :)) Optymistyczny akcent na początek notki :) Co prawda dzisiaj rano znowu zaspałam i obudziłam się na 10 minut przed odjazdem mojego emksia, ale to nic. Przecież zdążyłam :D Teraz jabłka jem, bo głodna jestem, a nic do jedzenia robić mi się nie chce :P Tak objawia się moje lenistwo totalne :)) W szkole jak zwykle nic normalnego :] Mała Mi pieprzyła coś o funkcji wykładniczej i powiem Wam, że nawet to zrozumiałam :O Chyba po raz pierwszy zrozumiałam ją i jej wywody od pierwszej klasy :) Na religii klecha był dzisiaj spokojny i nie miał niekontrolowanych napadów wściekłości. Aha, zapodam teraz kawał, który tak bardzo spodobał się Magdzie: Ksiądz (definicja) - człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", za wyjątkiem własnych dzieci, które mówią "wujku". Nasz klecha normalnie :P Jednak najlepsza była droga powrotna :) W emksiu rzecz jasna :) Albowiem widziałam, a raczej widziałyśmy T. :D To chyba tłumaczy mój wyśmienity humor :P W emksiu jechałam z Eweliną, Sylwią i Pauliną. Z racji tego, że Paulina jechała to był to dosłowny wesoły autobus :) Ewelina też miała jedno fajne zagranie, ale liczę, że opisze je ona u siebie :P Mam w domciu zajefajny kalendarz z grupy Żywiec :) Zapewne domyślacie się, co na nim jest :) Powiem tyle, że na styczeń proponują normalnego Żywca :P A przecież miesięcy mamy 12 :D Kalendarz ten przytargał do domu oczywiście mój brat, ale mi on całkowicie nie przeszkadza :P [2004/01/17] [12:51] Mimo iż poszłam wczoraj spać dzisiaj :P czyli po 24, to wstałam o dziwo o 9:00 rano :O Straszne :P Musiałam tak wcześnie wstać, bo z Kaśką poszłam ucho przebić do kosmetyczki, tj. ona poszła przebić, a ja miałam ją za rączkę trzymać, ale kosmetyczka stwierdziła, że będzie to zbędne, bo nie będzie boleć :D W sumie to Kaśka groziła mi jeszcze wczoraj, że język mi przekłuje, ale to był tylko szantaż... :) Mój język wygląda tak samo. Wczoraj pomagałam Tomkowi w prawidłowym 'skonfigurowaniu' ownloga :) Wygląda nieźle trzeba przyznać :) Ale i tak trzeba jeszcze parę bajerów poprawić :) I tak jak chciałam w nowej notce Tomka są podziękowania dla mojej skromnej osóbki :D Teraz jeszcze piffko mi postawi i będzie cool :P Ależ ja jestem kochana. Wszystkim pomagam i w ogóle. Jednakże najważniejsze jest to, że jestem skromna :DDD [2004/01/18] [15:18] Geez.... Nic mi się dzisiaj nie chce :( Leń totalny mnie ogarnął... Dobija mnie świadomość, że jutro do szkoły idę, i że przydałoby mi się coś pouczyć na sprawdziany, które będą w nadchodzącym tygodniu. A poza tym muszę w końcu opracować ten mały scenariusz, który Maria kazała mi i Izie zrobić :/ Tragedia po prostu :/ A ferie dopiero za cztery tygodnie! :(( Nic nie poradzę na to, że mam dzisiaj humor na narzekanie :/ Może pomyślę o tym kolczyku w języku, to mi się co nieco poprawi :P [2004/01/20] [11:23] Wczoraj nie dodałam notki!!! Tragedia!! :D Więc teraz napiszę wszystko co i jak było :P Wczoraj po szkole była u mnie Ewelina :) Siedziała u mnie na chacie od gdzieś tak 16 do 19:30 :) Imprezka była i w ogóle :) Oglądałyśmy zdjęcia modeli z agencji Angel Models :) Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i git było :P Jak poszłam ją odprowadzić to zajęło to dobre 1,5 godziny :) Doszłyśmy do "Elektryka", stanęłyśmy i gadałyśmy :P Od ferii ponawiamy nasze spacerki :) Mam opryszczkę!!! ;( Pokarało mnie. Wczoraj w szkole znajomi, którzy mnie widzieli wypominali tak dobrze znane wszystkim słowa "Nie trzeba było się całować na wietrze" :] Dzięki, że uprzedzili mnie po czasie :P A tak w ogóle to nie poszłam dzisiaj do szkoły :) Widać jaka pilna uczennica ze mnie :P W sumie to mam zamiar zaraz wziąć się za naukę z historii na czwartkowy sprawdzian :) Z tego co się już zorientowałam, to najłatwiejszy temat to 'Walka o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej'. Gorzej ma się sprawa z 'Rewolucją francuską' :/ Poza tymi dwoma jest jeszcze jeden temat, ale on jest taki dziwny, więc pisać o nim nie będę :P Kończę i idę się ukać :] [2004/01/21] [15:53] Zastanawiam się po co w ogóle siadłam do tego kompa, skoro muszę uczyć się tej historii. Gdyby te tematy nie były takie powalone i gdyby był to test, to lepiej bym się czuła, a tak to za nic nie chce mi to wszystko wejść do głowy... :( Na polskim loozik :) Najpierw Maria coś nam gadała na różne tematy :) Potem my Marię zagadaliśmy na temat wycieczki, na którą się szykujemy - 5-dniowa do Krynicy Górskiej. Michał i Wojtek szukają potencjalnych sponsorów i jak znajdą wystarczy wymusić na dyrektorze zgodę i jedziemy :) 5 dni wyciętych z życiorysu... :D Na pewno weźmiemy ze sobą Linka - grzanie równe będzie z nim, co kiedyś kiedyś o ile dobrze pamiętam nam obiecał :P Planujemy jeszcze wziąć kogoś do towarzystwa dla Marii :) Po szkole, kiedy siedziałam już na przystanku czekając na mój duży czerwony samochód :D widziałam grupkę ludków która wyglądała jak żywe bałwany. Dzieci chyba śniegu nigdy na oczy nie widziały :] Co prawda, bałwanów nie było tylko same bałwanice, bo panny były całe w śniegu :) Ale akcje nieziemskie były :P Nic, kończę i idę się uczyć z tej historii :( Help me! Hilfe! Aiuto! Socorro! (ale poliglotka ze mnie :P) [2004/01/22] [17:42] No i po sprawdzianie :) Poszło mi nawet nawet :) Jednak dobrze się do 23:30 uczyłam :P Zapisałam sobie w końcu powiedzonka Miglanca :D Są tam jego mocniejsze i nieco słabsze jego zagrania. Jutro je tutaj zaprezentuję, bo dzisiaj nie chce mi się tego przepisywać :P Mamy nowe propozycje do wyjazdu na wycieczkę: 2 dni w Warszawie (teatr i wizyta w TVNie ;)), 5-dniowa w Zakopanem (różne bajery, ale zakwaterowanie w Poroninie) oraz tydzień nad morzem w Mielnie :) Wycieczka ma być na przełomie maja i czerwca :) My już w sumie zadecydowaliśmy, że pojedziemy w góry :P Nawet okrzyk już mamy :)) [2004/01/23] [15:03] Wczoraj specjalnie położyłam się spać wcześniej, aby rano nie mieć problemów ze wstaniem. Okazało się jednak inaczej :] Wstać za cholerę mi się nie chciało :/ A poza tym to już drugi dzień bolą mnie łydki. Jak nikt nie widzi, to ze schodów schodzę jak kaleka, bo w miejscach publicznych staram się tego nie okazywać zbyt otwarcie :D Pod koniec pierwszej lekcji polskiego Maria zaczęła nam opowiadać o jakimś chłopaku, który jest homoseksualistą... No i opowiadała nam o tym wszystkim, a później stwierdziła, że... albo tego nie napiszę, bo jakby to ta osoba przeczytała to byłoby ze mną bardzo źle :P Napiszę, że Maria stwierdziła, że pewien chłopak z naszej klasy ma tak delikatną, dziewczęcą urodę, że mógłby zostać poderwany przez jakiegoś geja :) Jak się domyślacie, jak to usłyszeliśmy to sala śmiechu + oklaski :) Ale zianie totalne było na przerwie. Zdecydowaliśmy, że będziemy 'chronić' tego chłopaka i nie spuszczać z niego oka, tak na wszelki wypadek :DD A oprócz tego w klasie porobiły się 'pary'. W sumie to przeważały lesbijki, ale była jedna para gejów :D No i żeby głupio nie było trafiło się też parę osób biseksualnych :) O Boże, prawie że kładliśmy się wszyscy ze śmiechu na ławkach, no i nie tylko :P A tak poważnie to ja nie mam nic do osób kochających inaczej. Każdy ma prawo do szczęścia osobistego. Muszę zacząć czytać "Pana Tadeusza" :/ Już raz to czytałam i wspominam tą mękę :] A potem: "Litwo, ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie!" Kiedy ja będę miała czas na to, by poczytać to co ja chcę? Przyszły weekend "18" Offcy i Tryksona :) Ale będzie jazda! Trzeba zacząć się przygotowywać :P [2004/01/24] [23:00] Po prostu spoko! Na wieczór się wkurwiłam. Z paru niezależnych od siebie powodów. 1) Dopiero teraz siadłam do kompa, a z racji tego, że zmęczona jestem, bo wstałam rano - o 09:30, co jest do mnie nie podobne. 2) Polskie eliminacje do konkursu Eurowizji wygrał zespół Blue Cafe, a to mnie nie cieszy, bo liczyłam na Sistars. Jak widać większość ludzi nie ma gustu muzycznego :] 3) Co chwila wiesza mi się komp :[ Wkurwia mnie to totalnie. Co chwila muszę restartować. Jak Piotrek tego wnet nie naprawi to wypieprzę ten cały komputer przez okno :) To by było chyba tyle powodów mojego dzisiejszego wkurzenia. Notka napisana specjalnie na życzenie Magdy - szyszuni :) [2004/01/25] [18:13] ON jest dla mnie nie osiągalny, więc po co mi te ułudne rojenia o NIM? Chyba jest mi pisane zostać starą panną. :( [2004/01/26] [17:26] Powiedzonka Miglanca: - jeżdżenie na roweru - jak sie mówi po polsku na kogoś kto pływa? - czy 'fitnss' dwa 's'? Tak myślałem. - tekst oczywiście musi być trudny, bo o to w tym chodzi, żeby uczeń nie zrozumiał. - nie braliśmy tych słówek...aha, aha... - nauczcie się - ja buty przymierzać... braliśmy to? nie, nie braliśmy tego. - zakupować - lubię chodzić robić zakupy - chociaż nie... może być mistrz świata pewnie - jest firma która produkuje akordeony - nie jest to trudne - ale zaraz, to będzie inaczej, nie mówcie - no to kto zostaje? wy - ona - Malwina - czytaj po niemiecku, ja tylko powiedziałem - oni razem na dyskotekę, co? - przetłumacz, bo ja już przeczytałem - Malwina pomóż wszystkim - za dużo wam nie przetłumaczę, bo byłoby za łatwo - tu kolejność jest taka, żeby utrudnić - czekaj! To trzeba zrozumieć! - tekst na rozumienie tekstu, tzn. ćwiczenie na rozumienie tekstu - uliczna koszykówka - tak się mówi, że to uliczna koszykówka, ale to się gra koło ulicy - podkreśl 'z'... Coś się będzie działo... - nie zachowuj się jak zwierzę! Uczycie się biologii? - ktoś pójdzie po kredę... ooo, Kasia, bo ona sobie z tym poradzi - to jest proste, więc trzeba to utrudnić - Renata, jak się nazywa to białe na wodzie? Statek? - no ja mam siostrę w waszym wieku i ona nad tym tekstem siedzi godzinę, bo ja jej nie chcę pomóc - budynek, który drapie chmury - drapacz chmur - styl romantyczny - połączcie to od lewej do prawej... Nie! Odwrotnie! Od prawej do lewej - przewodnik - książka, która oprowadza - drapacz klasztorny Fajnego mam gościa od niemieckiego, co nie? :D Trzeci tydzień nie mam angielskiego. Jakoś to przeżyję :D Założyłam nową księgę gości. Tak więc nie ma starych wpisów, które były :( Tak więc musicie zacząć pozostawiać ślad po sobie w nowej księdze gości :P Za 5 dni balanga w "Planecie" :) Będzie się działo :D W następnej notce napiszę o propozycjach mojego brata na moją osiemnastkę :D [2004/01/27] [18:14] Moj braciszek wysunął mi plany na temat mojej zbliżającej się - acz powoli ;) - 18. Stwierdził, że mogłabym urządzić ją w Epoce. Wynajęłabym cały klub. O koszty muszę się zapytać Jurka, bo on w zeszłym roku robił tam swoją 18. Oczywiście nie chcę sama jej robić, zgadałam się co do tej sprawy z dwiema koleżankami. Teraz będę musiała przedstawić im ten projekt :) A więc tak, jak wynajęłabym tą 'Epokę', to mój brat pogadałby z chłopakami z Dance Factory i na moich urodzinkach zrobiliby mały pokaz breakdance, a potem pomagaliby mi zajmować się bawiącym się towarzystwem :) Oczywiście brat dostał zjebkę, za to, że nie powiedział mi wcześniej, że zna tych gości, ale to już szczegół :] Inną jego propozycją był konkurs na Miss lub Mistera Mokrego Podkoszulka. Ja oczywiście jestem za tym drugim, ale jeśli dziewczyny będą chciały wziąć udział w tym pierwszym, to czemu by nie :P Ku uciesze panów :P Trzeba będzie zacząć poszukiwania kandydatów na Mistera :D No i tak na koniec tego tematu napiszę, że oferował siebie, Jurka, Kamila i paru innych znajomków jako ochroniarzy :) Na polskim dowiedzieliśmy się, że gdzieś w najbliższych dniach (chyba) jedziemy do Warszawy na jednodniową wycieczkę :] W programie mamy zwiedzenie TVNu (Lisa to my chyba nie zobaczymy ;)) i seansik w Multikinie :) W czasie wolnym zrobimy ten sam myk co w Sandomierzu :P To już zostało z góry ustalone :P [2004/01/28] [14:51] Nio i po 18. tortach :) Mnie normalnie przy pierwszym zmulilo, ale trzeba było przynajmniej skosztować tego drugiego :) Całe szczęście spotkałam Paulinę, która pomogła mi w tym słodkim problemie. Na P.O. poszliśmy na międzyszkolne (?) zawody w koszykówkę męską. Razem z Jolą i Magdą stwierdziłyśmy, że chłopcy z numerami 6 i 13 są spoko. Cud, miód i orzeszki :) Są oni chyba z "11". Fajnie :) Za dwa dzionki imprezka w Planecie. W klasie trwa wielkie odliczanie, wszystkim się udziela. Wszystkim, czyli tym, którzy tam idą. Chyba 9 osób z klasy powiedziało, że nie pójdzie na pewno, a 3 jeszcze nie wiedzą. Ja już mojej starszej zadeklarowałam, że idę 10 stycznia, przy okazji jak wychodziłam do kina na "Władcę Pierścieni: Powrót Króla" :) Jeszcze dzisiaj ją o tym powiadomię :D Bo ja kochana dziewczyna jestem, co nie? :P [2004/01/29] [16:43] Zdałoby się coś napisać... Ale co??? Hmm... Miglanc pytał mnie z niemca. Dostałam dwie 5 :) W tym jedną za zadanie domowe, które nota bene spisałam 2 minuty wcześniej od Malwiny, bo w domciu nie chciało mi się go robić :P Z historii ze sprawdzianu dostałam 4. Muminki się cieszą :D Nazwa naszego kółka teatralnego nosi nazwę SPONTAN :] Spox :] Chociaż zawsze na przedstawieniach idzie się tam 'na spontana' z niedopracowanymi niekiedy szczegółami, to zawsze dobrze wychodzi :)Możemy mieć jutro przejeb... z powodu religii :/ Jak klecha powie coś na ten temat Marii to przez dwie godziny jutro masakra z piłą motorową jutro będzie na polskim. Jutro Planeta!!! :D Może uda mi się jeszcze przed wyjściem notkę napisać, chociaż tego nie jestem w 100% pewna :D Pozdro 600 :D P.S. Parę minut po napisaniu tej notki zmieniłam szablon :) Wiem, że Wam się podoba :P Aha, dodam, że jest to już 150 wpis :O Geez... jak ten czas leci... :D [2004/01/30] [14:54] Wielkie odliczanie trwa. Mało czasu mi zostało na przygotowania, a siedzę przed kompem i pisze to, co mi palce na klawiaturę naniosą :) Przykładowe zestawy ubrań przygotowane, teraz trzeba poprzymierzać i się zdecydować co założyć. Potem kąpiel, coś trzeba będzie też z włosami wykombinować. Makijaż i te sprawy, a potem trzeba będzie się w emksio wpakować i do Magdy pojechać :) A poza tym to mnie pokarało tylko, że ja nie wiem za jakie grzechy. I to już od wczoraj. Jakby nie mogło trochę poczekać i jutro, ale nie. Zresztą nie tylko mnie, bo Agnieszkę też. Zajebiście. A napiszę jeszcze, że siedząc na przystanku widziałam ślicznego chłopaka. Czarne włoski i czarne oczka. A z twarzy to jest do Wobera podobny :) Spoko :D Oki, kończę i zaczynam się przygotowywać... I porządek w domu robić :/ bo starsza powiedziała, że muszę to zrobić. Niech jej będzie... :] [2004/01/31] [20:25] BYŁO ZAJEBIŚCIE!!! Chyba już na stałe zagoszczę w Planecie :) Może napiszę tak mniej więcej co się działo :) Spotkaliśmy się pod Albertem i poszliśmy do Offcy z prezentami. Złożyliśmy życzenia solenizantom i ruszyliśmy w stronę Planety pijąc po drodze szampana i niosąc tort. Oczywiście Offca oblała mnie szampanem :] tj. oblała mi rękaw kurtki i rękę. To nic. Później było nieco gorzej... :P Do Planety weszliśmy bezpłatnie Gośka i Tomek godnie spełniali swoją powinność gospodarzy i co rusz chodzili do baru i zamawiali to, co chcieliśmy: piwa, smirnoffy, drinki i te bajery :D Oczywiście w Planecie był też mój brat :] Ale nie zrobił mi obciachu dużego, chociaż tańczył w klatce :| Razem ze znajomymi mojego brata, moim bratem i Gośką wypiłyśmy razem szampana :P Zabawa ciągle trwała. W pewnym momencie Wojtek chciał coś komuś powiedzieć i nachylił się nad stolikiem strącając moje piwo, które wylało się na spodnie moje i chłopaka Agnieszki :] To było pierwsze. W sumie nic mi się nie stało, poczekałam tylko chwilę, aż mi spodnie wyschną i z powrotem na parkiet. Zajebistą muzykę puszczali, lepszą niż w Arkadii. Towarzystwo powoli zaczęło się wykruszać. Kolejne osoby szły do domu. W pewnym momencie, gdy tańczyłam zobaczyłam mojego kochanego Tomeczka. Nie spodziewałam się, że on tam będzie. Zajebiście tańczył. Szkoda tylko, że nie założył kolczyka. No i wyglądał na trochę zaspanego, tudzież naćpanego :D Ale i tak twierdzę, że jest śliczny :) Renata dobrze wymieszała alkohole. Piła m.in: "Wściekłego psa", piwo, Smirnoffy, Malibu z mlekiem, szampana, Martini ze sprite'em... No i do tego ładnie poszalała na parkiecie. Padnięta wróciła do loży i się położyła na mnie głowę kładąc mi na kolanach. Po paru minutach... zbełtała się mi na spodnie(!) Spoko. Na tą samą nogawkę - prawą - na którą Wojtek wylał mi piwo :] Poszłam z dziewczynami wyczyścić. Do końca imprezy już raczej nie tańczyłam, mimo iż nie było widać, że mam jakąś plamę. A Renata zaliczyła zgona. Planetę opuściliśmy: Renata, jej trzy siostry cioteczne, Malwina, Gośka, Magda, Jola, Agnieszka W. i ja w momencie kiedy ją zamykali, czyli o godzinie 4 rano. Ja z Agnieszką poszłam na przystanek do Rozwadowa, skąd wróciłam pierwszym emksiem (MKS'em) do domu. O 5:15! Agnieszka poczekała chwilę ze mną na przystanku, ale kazałam jej iść, bo nie chciałam by marzła. W emksiu coś spałam, bo jakoś szybko minęła mi droga, gdzie jechałam "1", a ona krąży po całej Stalowej i z Rozwadowa jedzie się do Niska 45 minut. Tak więc w domu byłam przed 6. Będąc już w cieplutkim domku poszłam do łazienki, ściągnęłam dżinsy i założyłam spodnie dresowe. Do spania rozłożyłam sobie tylko wersalkę, wyciągnęłam kołdrę i poduszkę. Położyłam się i momentalnie usnęłam puszczając wcześniej sygnał Adze W., bo chciała wiedzieć, że do domu trafiłam :) Pobiłam rekord nie śpiąc przed ponad 24 godziny, a dokładniej 25 godzin :O No bo w piątek miałam na rano do szkoły, więc musiałam wstać o 5:15, czyli o tej samej godzinie, kiedy wsiadałam do emksia :] A dzisiaj wstałam o 16 :P Musiałam odespać imprezę, no nie? :D Kac mnie nie męczy, bo w sumie mało wypiłam: trochę szampana, ze dwa albo więcej piw i jakieś trzy Smirnoffy, które były jak oranżada :D To by było na tyle z opowieści z cylku "Gorączka piątkowo-sobotniej nocy" :D
|
| ||||||||||||||
![]() |