Menu

 °[Księga gości]
 °Wyślij wiadomość
 °Mój photoblog
 °Mój deviantART
 °Mój Last.FM
 °Mój FilmWeb
 °Mój YouTube

My Memories

2008
2007
2006
2005
2004
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

The Thoughtful

 °A-sk
 °Eddie
 °Ewelina
 °Grzybiarze
 °Kot-f-japonkach
 °Maartusia
 °Maleńkie żółte kwiatki
 °Pejzaż sentymentalny
 °Pierdolnik
 °Pieszczocha
 °Pieonk
 °Taki sobie blog
 °Tam daleko w Hiszpanii
 °Zimny kamień

Last.fm






Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Picture from Pictures for you
 °All Rights Reserved

Lustful memories...

[2003/11/04] [15:32]
Tyle dni nie pisałam, aż w końcu stwierdziłam, że przydałoby się jednak jakieś literki tu postawić ;)
O świętach - a w ogóle to jakich świętach skoro był to ledwo jeden dzień i nawet "Wesołych" powiedzieć nie pasowało ;)
Dzisiejszy dzień przeżyłam w całkiem dobrym nastroju pomimo iż na każdym kroku, tj. na każdej lekcji cosik pisaliśmy :)
Najlepszy to był chyba angielski. Bowiem słuchaliśmy i czytaliśmy jedno z krótkich opowiadań autorstwa Edgara Allana Poe pt:."Czarny kot". Czytaliśmy i słuchaliśmy tego opowiadania oczywiście angielsku :)
Ale muszę przyznać, że było ono zajefajne :D
Trzeba będzie w najbliższym czasie przeczytać coś tego autora, ale tym razem po polsku ;)
[2003/11/05] [18:51]
Dzisiaj wywiadówka!!! Geeez...
W sumie to już po wywiadówce, ale moja mama jeszcze nie wróciła.
W sumie ocen to najgorszych nie mam, ale w momencie kiedy moja starsza poznała moje ocenki, czyli wczoraj moją najgorszą oceną była 2+ z przedsiębiorczości i była to moja jedyna dwója.
A dzisiaj złapałam aż dwie 2 :/ Jedną z fizyki za wczorajszy sprawdzian, a drugą z P.O. za test, a to dlatego, że byliśmy pierwszą klasą, która go pisała i nie mieliśmy odpowiedzi napisanych :/
A miało być tak pięknie...... :]
P.S. Tylko po przeczytaniu tej notatki nie brać mnie za kujona, bo się obrażę! :)
Do kujona mi baaaaardzo daleko, a weekendy poświęcam na relax w szeroko pojętym znaczeniu słowa :D
[2003/11/05] [20:42]
Nowa matura...
Gorzej po prostu być nie może...

[2003/11/06] [15:36]
"Ranny w Iraku polski oficer zmarł w czwartek - poinformował rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Zdzisław Gnatowski." Źródło Onet
Pierwszy i mam nadzieję ostatni...
Ale czas pokaże...

[2003/11/07] [15:34]
Miałam dzisiaj w zamiarach napisanie super-extra-mega notki.
Jest tylko jeden problem - dopadł mnie mega leń i nici z moich zamiarów :)
Ale cóż, każdego kiedyś dopada taki leń jak mnie dzisiaj, a dokładniej przed chwilą :D
[2003/11/08] [13:30]
Szczerze zazdroszczę wszystkim Wam, którzy w poniedziałek nie musicie iść do szkoły.
U mnie profesorów tak porypało, że większość z nich zagłosowała za tym, aby nie odrabiać tego poniedziałku w którąś wcześniejszą sobotę, bo im się do szkoły nie chce przychodzić :[
Tak więc zamiast czterech wolnych dni pod rząd są trzy wolne z przerwą w środku :/
[2003/11/08] [21:53]
"La Donna Mobile" - "Kobieta zmienną jest"
Nie wiem, kto to powiedział, ale powiedział bardzo słusznie, a ja jestem żywym potwierdzeniem tych słów.
Dzisiaj chyba z 5 razy zmieniałam szablon na swoim ownlogu :)
Aha, tak przy okazji, czy wie ktoś co znaczą słowa: "In vino veritas"?
[2003/11/10] [16:14]
Ząb mnie boli!!! :(((
Wizytę mam 24 listopada.
Nie wiem czy mam się z tego powodu cieszyć czy wręcz przeciwnie :(
Z jednej strony fajnie by było, bo już by mnie ten cholery ząb nie bolał, a z drugiej strony na fotelu sadysty bolał by mnie jeszcze bardziej!! :(
I co ja mam teraz zrobić??? :(
Chyba umrę.
[2003/11/12] [14:43]
Shrek bywa nawet fajny :)
Puścił nas dzisiaj do domq z P.O. :)
Po co miał nas trzymać skoro i tak byśmy się nudzili, a próby dzisiaj nie było :)
Tylko chłopcy mieli przewalone, bo musieli czekać godzinę na dwa w-f'y, a potem po w-f'ach mieli konsultacje z matmy :)
Odwiedziłam w końcu niżańską bibliotekę, aby oddać dwie książki pożyczone, o ile dobrze pamiętam jesio w sierpniu :) Zachodzę więc do biblioteki, a tam nadal trwa remont :] Spoko, ciekawe czy wyrobią się przed Nowym Rokiem ;)
Przydałoby mi się zaraz zacząć uczyć, bo inaczej się nie wyrobię ;) Jutro mam sprawdzian z niemca z całego rozdziału, a zadaniem 'najtrudniejszym' będzie napisanie w trybie rozkazującym przepisu swojej ulubionej potrawy :)
Ciekawie się zapowiada, nie ma co :)
[2003/11/14] [13:19]
Geez... Tak dawno nie napisałam nowej notki, więc przydałoby się teraz jakieś literki wystukać na tej klawiaturze :]
Znowu zaczynają się moje problemy z żołądkiem :|
Wczoraj w nocy wytrzymać nie mogłam tego bólu, chciałam wymiotować, ale nie mogłam. Czułam jak wszystko podchodzi mi do gardła, ale nic zrobić nie mogłam. Nienawidzę tego uczucia. Tak więc spałam w sumie jakieś 3,5 godziny i musiałam wstać o 5 rano :/
W tej chwili próbuję coś w siebie wmusić do zjedzenia, ale nie mogę.
Ale może dzięki temu coś schudnę ;) Jest jedna zaleta tego mojego 'chorowania' :]
[2003/11/14] [22:09]
Dzisiaj na Radiosferze był totalny odlot podczas audycji DJ nEo - Shout Music :)
Takie gość hardcore'y zapuszczał, że ja wymiękałam! :))
Jeśli ktoś chce wiedzieć o jaki rodzaj hardcore'ów mi chodzi niech zagląda w piątki między godziną 18 a 20 na Radiosferę
nEo jesteś the best!! :D
[2003/11/15] [16:54]
Kolejna nudna sobota spędzona w domu.
Najpierw oglądałam "Matrix: Reaktywacja", a teraz siedzę na necie i słucham na okrągło Mezo/Lajner feat. Liber - "Aniele". Zajefajna piosenka.
Co do Matrix: Reaktywacja to film jakoś tak mi się nie spodobał. Pierwszą część Matrix'a oglądnęłam co najmniej 20 razy i ciągle nie miałam dość.
Nie twierdzę, że ten film był kiepski, ale to nie było to, co oglądałam w pierwszej części :/
Moim zdaniem nawet efekty specjalne były nieco przesadzone...
Ale to jest tylko moje zdanie i wielu może się z nim nie zgodzić...
[2003/11/16] [13:55]
Wejdźcie, wsłuchajcie się w muzykę i wczytajcie w tekst....
[2003/11/17] [19:17]
Niby wszystko tak pięknie się układa...
Niby wszystko jest tak super...
To dlaczego ja tego nie czuję?
Czemu czuję się nikomu nie potrzebna?
W sumie to ja tak nie czuję, tylko ja to wiem na pewno
I po co tu żyć?
[2003/11/18] [15:46]
I nadal czuję się do niczego...
Mało osób to dostrzega...
Nikt tego nie dostrzega...
A może to i lepiej...
Przynajmniej nie słyszę tych dobijających pytań typu: "Co Ci się stało?"
Mi się właśnie nic nie stało, tylko zaczęłam zastanawiać się nad sobą i swoim życiem...
Widać jaki jest tego efekt...
[2003/11/19] [20:06]
Koniec z tym!!!
Już nie będę myśleć o tym.
Mam daleko gdzieś, co sobie inni o mnie pomyślą lub nawet co myślą w tej chwili.
Walę to.
Przecież żyję dla sobie, a nie dla kogoś, a w szczególności dla nich.
Boże, teraz się zastanawiam, jaka ja byłam głupia kiedy się tym wszystkim przejmowałam i zatruwałam sobie życie.
Ale teraz koniec z tym.
I będzie dobrze!!!
[2003/11/20] [18:04]
Uśmiech innej osoby potrafi czynić cuda.
Dzisiaj uśmiechnął się do mnie pewien chłopak, którego znam tylko przelotem, z widzenia.
Boże, jakoś ciepło mi się zrobiło i humor poprawił mi się do razu.
Jak on ślicznie wygląda jak się uśmiecha. I te dołeczki :)
Ja się chyba zakoffałam :)
[2003/11/21] [18:54]
Dzisiaj widziałam Go tylko przez jedną chwilkę, ale znowu się do mnie uśmiechnął tym swoim przecudnym uśmiechem z tymi ślicznymi dołeczkami w policzkach :)
Czy ja nie przesadzam? :P
[2003/11/21] [21:06]
Czy możecie sobie wyobrazić to, że w czwartek w Sydney na koncercie Mezo/Lajnera i gościnnego występu Owala/Emcedwa było tak mało ludzi, że Mezo schodził ze sceny i tańczył z pannami???
Ja nie pojechałam, bo myślałam, że będzie ścisk totalny i proszę co wyszło :(
Nie mogę sobie tego przeżałować :[
[2003/11/22] [14:11]
To był tylko piękny uśmiech z dołeczkami w policzkach...
Nic więcej...
Widziałam go dzisiaj na mieście, szczerze mówiąc nie wiedziałam co on tu robi, skoro w Stalowej mieszka...
Minutę później się dowiedziałam. Ze sklepu przed którym stał wyszła istna bogini - jego dziewczyna jak się później dowiedziałam, a raczej domyśliłam patrząc jak on bierze ją za rękę i idzie dalej - w moją stronę.
Było, co prawda 'cześć' z tym uśmiechem, ale to już nie to samo...
I czemu ja taka naiwna, głupia i w ogóle jestem? :(
[2003/11/23] [14:40]
I jutro na 8:00 do dentysty :(
Znowu umierać będę musiała :(
Najgorsze są dla mnie właśnie wizyty u dentysty, nic gorszego nie ma na całym świecie!!!
I co najlepsze potem do szkoły, więc nie będzie mnie prawdopodobnie na dwóch pierwszych lekcjach.
Nie dość, że będę przeżywać katusze na fotelu dentystycznym, to potem będę się wkurwiać w szkole.
Życie jest okrutne, w szczególności dla mnie :(((
[2003/11/24] [09:32]
Wrażenia moje po wizycie u dentysty

Tak więc budząc się rano miałam tą okropną świadomość, że za godzinę będę umierać z żalu, rozpaczy i bólu na fotelu dentystycznym. Wypiłam kawusię dla rozluźnienia (śniadania nie jadłam, bo jakoś dziwnie brzuch mnie zaczął boleć, ciekawe dlaczego ;)) i czekałam na ciotkę, która też miała dzisiaj wizytę, tyle, że ona 15 minut później. Oki przejdę dalej do poczekalni :) Przede mną była mała dziewczynka, jak ja przyszłam ona już siedziała na fotelu. Chwilę później dentysta zaczął jej borować zęby. Umierałam za nią :P. Potem przyszła kolej na to, żebym teraz za siebie poumierała. Siadam więc na tym strasznym fotelu i ten sprawdza mi stan mego uzębienia. Nie wiem czemu, ale czułam się jak koń podczas wystawy ;) Patrzy mi do paszczy i komentuje: zdrowy, leczony, wypełniony, lakowany.... Tak przejrzał mi całe me bogate uzębienie. I.... kazał mi przyjść do kontroli za pół roku! Ucieszyłam się w sumie, ale ja mam przecież 3 dziury!!! Spytał się czy na coś się uskarżam, ja mu na to, że mam w sumie jakieś trzy dziury. Popatrzył z powrotem i stwierdził, że to są małe dziurki, ząb jest twardy, mocny i jakby mi zaczął to rozwiercać to by mi więcej szkody niż pożytku zrobił. Na koniec powiedział, że jakby zaczęło się coś dziać, to żebym przyszła. Mojej ciotce wyrwał zęba :/
Reakcja mojej mamy
Po wizycie poszłam do mamy, do sklepu. Zdziwiona była, że tak szybko się uwinęłyśmy. Powiedziałam, że ciotce wyrwał zęba. Mama spytała się co w takim razie mi robił z zębami. Ja powiedziałam, że stwierdził, że mam zdrowe zęby i jak mu powiedziałam o tych dziurach, to on stwierdził, to co wcześniej już napisałam. Moją mamę zaczęło to wkurzać. Wkurwiona ładnie była. Skorzystałam z okazji i powiedziałam, że nie chce mi się iść do szkoły. Najpierw trochę się rzucała, ale ciotka mnie poparła i w końcu nie poszłam, dlatego też piszę teraz tą notkę. Obiecałam jednak mamie, że nie będę siedzieć ciągle przed kompem i telewizorkiem i coś się pouczę. A skoro obiecałam to tak zrobię :)
[2003/11/24] [18:29]
"Oto chwila toastu za wszystkich nas tu"
No i znalazłam szablonik z moim ulubionym składem :)
Jestem cała happy z tego powodu :)
Jeśli ktoś zna stronkę z szablonem z Mezo, to byłabym bardzo wdzięczna za przekazanie mi adresu :)

[2003/11/25] [16:27]
Kolejny uśmiech.
Tym razem bez dołeczków.
Taki suchy, formalny.
Czy ja coś źle zrobiłam? Czy coś przewiniłam?
Chcę zapomnieć, ale zapomnieć nie mogę.
I chyba nie już zapomnę.
Czy to dobrze?
[2003/11/26] [18:38]
Kolejny dzień.
Jutro przedstawienie. Nie wróżę temu całemu przedsięwzięciu sukcesu.
Wolałabym, szczerze mówiąc, patrzeć jak trawa rośnie i byłoby to bardziej interesujące.
Ale trudno, biorę w tym udział i nawet długą spódnicę sobie skombinowałam :]
-------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj znowu miałam z nim spotkanie.
Tym razem w Nisku.
Chyba wybierał się do swojej dziewczyny.
Tym razem były te słodziutkie dołeczki kiedy wypowiadał to jakże proste słowo "cześć".
Może wczoraj miał po prostu zły dzień?
Nie wiem, ale nie chcę się tym już przejmować.
Jezu, moje ostatnie notki są ciągle o nim. Muszę to zmienić.
Nie wiem tylko czy mi się to uda, ale "z lojalnym składem dam radę"
Oby :)
[2003/11/27] [18:14]
No i po przedstawieniu :)
Nawet dużo ludzi było.
Wydawało mi się, że cały ten show będzie trwał z godzinę, może półtorej, a trwał 25 minut (!). Może to i lepiej :P
Ogólnie było nawet dobrze. Żadnych poważnych wpadek nie było.
Jutro koncert zespołu "Daffa" czy jakoś tak ;)
Mieli próbę przed naszym występem. Grają (chyba :)) metal. Nie wiem, słyszałam tylko granie gitar, walenie w bęben i wydawało mi się, że wokalista coś śpiewa :P
Koncert ma być na naszym polskim, więc mam nadzieję, że sprawdzianu z "Kordiana" - nawet nie skończyłam go czytać :D
No i trzeba będzie jeszcze Bobka ustawić :P Maria ma z nim pogadać.
Zobaczymy, co wynegocjują :)
[2003/11/28] [19:44]
Fajnie. Wszyscy dzisiaj gdzieś się bawią po dyskotekach i wychodzi na to, że tylko ja siedzę sama w domu :(
Dzisiaj na języku polskim odbył się koncert zespołu "Daffa". Nie było najgorzej moim zdaniem :) Po koncercie poszłam z Agnieszką K. i Gandzią po autografy chłopaków oczywiście z dedykacjami :) Mam je w zeszycie od polskiego pod ostatnią notatką :P Wiem, że jestem fajna, nie musicie mi o tym przypominać. :D
Miałam również dzisiaj małą utarczkę słowną, a raczej pisemną, bo rzecz się działa na gadaczu z Eweliną. Poszło o P. To, że ja mam o nim takie, a nie inne zdanie, to nie powód przecież, aby znowu usilnie mi je zmieniać. Co prawda nie znam gościa, nie rozmawiałam z nim, ale w moich oczach to stara się wyglądać na takiego typowego macho :] W końcu to tylko moja opinia. Aha i ma głos jak panna :] W sumie to jest tylko moje prywatne zdanie o nim, nie miałam okazji z nim pogadać, więc nie mogę stwierdzić, że jest on fajnym gościem. Może kiedyś o nim zmienię zdanie, ale nic na siłę.
[2003/11/29] [14:32]
To prawda, że miłość nie jedno ma imię. Tyle ile jest języków na świecie, tyle jest imion miłości. Ale nie są one jedyne...
albański: Te dua
angielski: I love you
arabski: Ohiboka
bułgarski: Obiczam te
chiński: Wo ai ni
czeski: Miluji te
duński: Jeg elsker dig
esperanto: Mi amas vin
estoński: Mina armastan sind
filipiński: Mahal ka ta
fiński: Minä rakastan sinua
francuski: Je t´aime
grecki: S´agapo
hiszpański: Te quiero
holenderski: Ik houd van jou
islandzki: Eg elska thig
irlandzki: Taim i' ngra leat
japoński: Watakushi wa anata o aishinasu
łaciński: Te amo lub Vos amo
mongolski: Bi czamb herte
niemiecki: Ich liebe dich
portugalski: Te amo
rosyjski: Ja ljublju tiebja
rumuński: Te jubesc
serbski: Volim te
suahili: Nakupenda wewe
szwedzki: Jag älskar dig
turecki: Ben sni sviyorum
węgierski: Szeretlek
włoski: Ti amo
[2003/11/30] [15:44]
"Ile dałabym by zapomnieć Cię
(...) bo chce nie myśleć o tym już,
zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
tak już po prostu nie pamiętać sytuacji,
w których serce klęka, wiem,
nie wyrwę się chociaż bardzo chcę, mam nadzieję że to wiesz i ty."
Jak za dawnych, dobrych czasów teksty hh witają Was na początku mojej notki ;)
Tym razem tekst trochę przerobiłam dla potrzeb własnych.
Od tamtego momentu kiedy poznałam F. i zobaczyłam jego dołeczki w policzkach w momencie kiedy się uśmiecha świat wydawał mi się bardziej kolorowy, pełen radości.
Jak którejś soboty ujrzałam go z panną to wszystko runęło w gruzach, świat ponownie stał się szary i smutny.
Co prawda nadal kiedy się widywaliśmy i widujemy nadal on się uśmiecha i mogę zobaczyć te dołeczki.
W sumie to on cały jest ładny :]
I to jest to co ja w nim widzę - błyszczące, czekoladowe oczy, roztrzepane blond włosy wysoki i ten uśmiech...
Chyba żyłam tylko tym jego obrazem.
I dlatego chcę zapomnieć...