Menu

 °[Księga gości]
 °Wyślij wiadomość
 °Mój photoblog
 °Mój deviantART
 °Mój Last.FM
 °Mój FilmWeb
 °Mój YouTube

My Memories

2008
2007
2006
2005
2004
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

The Thoughtful

 °A-sk
 °Eddie
 °Ewelina
 °Grzybiarze
 °Kot-f-japonkach
 °Maartusia
 °Maleńkie żółte kwiatki
 °Pejzaż sentymentalny
 °Pierdolnik
 °Pieszczocha
 °Pieonk
 °Taki sobie blog
 °Tam daleko w Hiszpanii
 °Zimny kamień

Last.fm






Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Picture from Pictures for you
 °All Rights Reserved

Lustful memories...

[2003/12/01] [19:18]
13 rad na życie wg Garcii Marqueza
1. Nie kocham cię za to kim jesteś, ale za to jaki jesteś kiedy przebywam z tobą.
2. Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.
3. Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.
4. Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobre i na złe.
5. Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja.
6. Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w twoim uśmiechu.
7. Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem.
8. Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą.
9. Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tych dobrych, abyś mógł ich rozpoznać kiedy się w końcu pojawią.
10. Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.
11. Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię skrytykuje. Zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych, których zaufanie już raz straciłeś.
12. Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się, że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą.
13. Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam, wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.
...:::***:::...
W chwili obecnej najbardziej pasuje do mnie chyba punkt 5. Resztę punktów zacznę chyba wcielać w życie. W końcu kiedyś musi się to wszystko skończyć...
[2003/12/02] [19:16]
Fazy życia mężczyzny:
Wiek - Napój:
17 - piwo
25 - wódka
35 - szkocka
48 - podwójna szkocka
66 - tran
Wiek - Uwodzicielski tekst:
17 - Moi starzy wyjechali na weekend.
25 - Moja dziewczyna wyjechała na weekend.
35 - Moja narzeczona wyjechała na weekend.
48 - Moja żona wyjechała na weekend.
66 - Moja żona nie żyje.
Wiek - Ulubiony sport:
17 - seks
25 - seks
35 - seks
48 - surfowanie po kanałach telewizji
66 - drzemka
Wiek - Definicja pomyślnej randki:
17 - "języczek"
25 - "śniadanie"
35 - "Nie opóźniła mojej godziny terapii."
48 - "Nie musiałem się spotkać z jej dziećmi."
66 - "Wróciłem do domu żywy."
Wiek - Ulubiona fantazja:
17 - strzelić gola po gwizdku
25 - seks w samolocie
35 - stworzyć trójkącik
48 - przejąć firmę
66 - Szwajcarska pokojówka/Seksualny niewolnik pielęgniarki
Wiek - Idealny wiek aby się ożenić:
17 - 25
25 - 35
35 - 48
48 - 66
66 - 17
Wiek - Idealna randka:
17 - Uniknąć horroru przy płaceniu.
25 - "Podzielić czek zanim pójdziemy do mnie"
35 - "Wpadnij do mnie."
48 - "Wpadnij do mnie i coś ugotuj."
66 - Seks w samolocie firmy, w drodze do Las Vegas.
Uzupełnienie:
Lata mężczyzn:
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50-60 lat - mężczyzna jest jak ZUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60- ... lat - wypada zmienić markę.
inna wersja:
14 - 70 - Mężczyzna jest jak Kuba: rządzony przez jednego, małego...
...:::***:::...

No i co tu można więcej o facetach napisać? ;)
[2003/12/03] [17:02]
Dzisiaj znowu zleciał nam jeden polski :) Część osób robiła dekoracje do sztuki "Romeo i Julia dziś", która zostanie wystawiona w piątek o 12:00. Już kiedyś to wystawione było, tyle że dla ubiegłorocznych maturzystów, więc tylko oni mieli okazję to oglądnąć. Ale jest po prostu zajefajna :) Można paść ze śmiechu jak ogląda się ją po raz pierwszy ;)
Nie lubię jeździć autobusem, kiedy obok mnie siada stara baba i rozmawia ze swoją koleżanką. Wkurza mnie temat ich rozmowy: zdrowie. Nie mam nic przeciwko rozmowach, gdzie się o tym rozmawia, ale dobija mnie jak takie baby przekrzykują się nawzajem i roztrząsają, która z nich jest 'biedniejsza', która więcej w szpitalach przebywała i ile na leki wydają...
Ja jestem chora już w momencie kiedy takie coś słyszę.
I kto mi powie, że Polacy nie są wiecznie narzekającym narodem???
[2003/12/04] [16:28]
Totalna jazda!! :D
Gdyby nie imieniny Baśki i okazji, która się nadarzyła, to chyba nigdy by miejsca nie miało to, co się zdarzyło...
Maria pojechała do domu, a mu tj. część mojej klasy nie poszła na religię tylko została w sali i kończyła robienie dekoracji do jutrzejszego przedstawienia.
No właśnie, dzisiaj Barbary... Dwie Agnieszki zrzuciły się i kupiły "Soplicę". Nadarzyła się okazja do jej wypicia właśnie na religii, czyli na 'przedłużonym polskim'.
Razem z Baśką poszłyśmy kupić przepitkę i dwa kubeczki - nie ma luksusów ;).
Magda poszła "czaić" czy ktoś niepowołany się zbliża. Z racji tego, że Magdzie się nudziło - najwodoczniej - postanowiła doprowadzić nas nieomal do szaleństwa symulowaniem wejścia do klasy jakiegoś nauczyciela. No i trzeba przyznać, że jej się to udało :) Dzięki Madziu, nie ma to jak nieco adrenaliny ;)
Minęło parę chwil i było już po flaszce.
Ciekawa jestem czy ktoś kiedykolwiek zrobi(ł) taki przekręt w sali Marii :)
Można było to wielkopomne wydarzenie upamiętnić, ale nikt nie wiedział, że tak się sprawy potoczą :P
[2003/12/05] [18:59]
"No man, No cry"
Nowa dewiza życiowa :)
[2003/12/06] [12:38]
Święta nieodłącznie kojarzą mi się z piosenką zespołu Wham - "Last Christmas"
W tym roku po raz pierwszy usłyszałam ją już 30 listopada :)
Codziennie słyszę te dobrze znane mi już słowa i melodię co najmniej 3-4 razy dziennie :)
Jesio parę razy i będę zmieniać stację w tym momencie albo przełączać na inny kanał telewizyjny :)
Nie dlatego, że nie lubię tej piosenki, ale dlatego, żeby mi się nie znudziła :D
No cóż, sentyment z czasów dzieciństwa :P
[2003/12/07] [15:28]
Wczoraj to była jazda :)
Kaśka przyszła do mnie. Najpierw poszłyśmy do "Żabki" po piwo :) Musiałyśmy je same wypić, bo żadnemu facetowi z domu ruszyć się nie chciało (Tomek - pozdróffka :)). Potem pogadałyśmy sobie na gg, a pod koniec wizyty Kaśki u mnie była mała sesja fotograficzna :) Może na środę będą już zdjęcia :D
A dzisiaj siedzę sobie w domciu i uczę się z historii na sprawdzian :/ Same daty bitew, pokojów, hetmanów... Dobija mnie to :/
Byłam z Kaśką na spacerq w parku. Wypiździło mnie nieziemsko, a ja oczywiście mądra byłam i szaliczka nie wzięłam. Dzięki temu mój katar jest jeszcze większy niż był :P
Idę kuć dalej na tą historię :]

[2003/12/08] [16:39]
Yeah!! Przeżyłam dzisiejszy dzień więc nic mnie już nie dobije - przynajmniej przez te najbliższe parę godzin :))
Na WF'ie z racji tego, że było nas aż 10 poszłyśmy grać z chłopakami z klasy 4 TM. Nie ma co "słonina" rulezzz - to tylko dla zorientowanych :D
Na geografii sprawdzianu nie było, ponieważ nadal było mało osób - tym razem 17, gdzie stan klasy to 30 :]
Na historii był sprawdzian i to całe szczęście, że w formie testu :) Najgorzej będzie jak dostanę z niego 3, chociaż, szczerze mówiąc na 4 liczę :)
Na niemieckim Migiemu coś się na mózg rzuciło, bo nie mogliśmy wejść do klasy z kurtkami :/ Jak zawsze legalnie wchodziliśmy tak dzisiaj coś sobie ubzdurał :O
Z Renatą wypatrzyłyśmy 'ciacho' w szatni dzisiaj :P Er gefällt mir sehr gut :)
Aha na niemieckim dowiedziałam się, że w języku niemieckim nie mówi się, że coś na kimś dobrze leży tylko stoi :D Aż zapytałam Michała czy spodnie mu dobrze stoją :P Full wypas :D
[2003/12/09] [22:10]
Notka poniżej nie jest przeznaczona dla osób, które dbają o czystość naszego ojczystego języka :] Użyte zostały wulgaryzmy itp... A po huja ja Wam się tłumaczę??!! Mam zły dzień dzisiaj i koniec. Jak ktoś chce wiedzieć dlaczego to niech przeczyta notkę...
Pojebany - tak mogę krótko określić dzisiejszy dzień...
Nie będę opisywać dlaczego tak uważam, bo nie ma po co.
Powiem tylko tyle: jeśli parę osób będzie coś ode mnie chciało, a w tym między innymi Atamanka to niech się odpierdoli. Ja jej kurwa dam coś przepisać, ściągnąć. Niech mnie nie wkurwia lepiej, bo pod tym kątem to ona mnie nie zna.
No i przypomina mi to sytuację jaka miała miejsce u mnie w gimnazjum, w mojej klasie. Tacy kurwa zgrani byliśmy, że jak sobie to przypomnę to rzygać mi się chce... Wszyscy ciągną wszystko od wszystkich, ale od siebie nic kurwa nie dadzą.
Pierdolę to...
[2003/12/10] [16:38]
To jest mój 100 wpis :) Trzeba to jakoś uczcić :P
Dzisiejszy dzień był nawet spokojny. Uspokoiłam się po wczorajszym dniu.
Na WF'ie grałyśmy w ping-ponga :D Na polskim dekorowaliśmy świątecznie naszą klasę :)
Pod koniec niemieckiego poszłam wraz z kilkoma osobami z mojej klasy na lekcję do jakiejś nauczycielki - szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak się nazywa :D Pójdę się spytać brata, może wie jak się ona zowie :P
...
Też nie wie :) Ale napiszę to w piątek, bo wtedy będę wiedziała jak się ona nazywa :D
Piszę o tym ponieważ zgłosiłam się do Szkolnego Klubu Europejskiego :)Pierwsze spotkanie, organizacyjne mamy w piątek o 14:35, więc będę musiała poczekać dwie godziny w szkole...
Narodzie do Europy Was poprowadzę :P

[2003/12/11] [18:14]
Jednak warto chodzić na lekcje języka niemieckiego :) Serio serio to mówię. Można się na nich dowiedzieć różnych baaaaardzo ciekawych rzeczy i dowiedzieć się jak "Niemcy mówią" :DD
A oto tekst dnia - oczywiście zasłyszany na lekcji języka niemieckiego, a wypowiedziany przed Migiego (psora od szwabskiego): "Tekst może być trudny, bo chodzi o to, żeby uczeń go nie zrozumiał"
Zianie na całego!! :D
W sumie to takich tekstów jest więcej na lekcji i są nawet przez nas spisywane "dla potomności" :P
Kiedyś wszystkie przepiszę i poświecę im specjalną notkę na potwierdzenie faktu, że Szkoła óczy :)))
[2003/12/12] [19:58]
Spoko! :) Dzisiaj było nawet fajnie w szkole :P O lekcjach pisać nie będę, bo nie chce mi się :) Napiszę natomiast o tym, co było po lekcjach :)
Otóż właśnie po lekcjach poszłam razem z Jolą, Renatą i Michałem odwiedzić naszą kochaną, schorowaną Madzię. Najpierw nikt nie otwierał, więc już trochę zaczynaliśmy się denerwować :D Ale po chwili mama Magdy otworzyła nam drzwi i nasza skromna brygada wtoczyła się do środka :) Magda przywitała nas w stroju typowo domowym :P Zasiedliśmy wszyscy w jej pokoju, jej mama przyniosła nam herbatkę i wafelki i rozpoczęła się dyskusja :) Madzia wyjęła swoją pamiątkę z wycieczki do Sandomierza, czyli sztuczne gówno :) Na "18." postanowiliśmy jej kupić właśnie coś z tego rodzaju gadżetów :) Pooglądaliśmy zdjęcia Madzi od czasów jej dzieciństwa po czasy obecne :) Pozialiśmy sobie trochę. Ok. godz. 14:00 postanowiliśmy już wyjść, bo musieliśmy wrócić do szkoły na spotkanie organizacyjne Szkolnego Kółka Europejskiego. Michał - guru tej nowo powstałej sekty nie poszedł, bo cośtam, cośtam. Pani Biliczka (?) była tym faktem nieco zasmucona, gdyż umawiał się z nią w poniedziałek, że przyjdzie :D Na tym całym spotkaniu organizacyjnym omówiliśmy tylko parę spraw, największy nacisk kładąc na sprawę nawiązania współpracy z jakąś szkołą w kraju UE. Tak więc jak się uda, to wyjedziemy sobie na tydzień gdzieś za granicę :) To będzie życie :)
[2003/12/13] [14:55]
Głowa mnie dzisiaj boli jak po dobrej imprezce :) Cała zabawa w tym, że nigdzie nie byłam.
W sumie to może boli mnie dlatego, że wczoraj posiedziałam sobie dość długo przed kompem, bo do północy :) Dawno już tak nie surfowałam po necie.
W sumie miałam jeden powód by tak długo siedzieć. Postanowiłam jako pierwsza osoba złożyć Tomkowi życzenia urodzinowe :) No i mi się udało :) Powiedział, że jeszcze nigdy nikt mu takich życzeń nie złożył. To była dla mnie nagroda za moją wytrwałość :)
[2003/12/14] [14:34]
Zero litości dla ludków przed świętami!! :((
Przyszyły tydzień w szkole zapowiada się beznadziejnie.
W poniedziałek sprawdzian z geografii i przypuszczalnie z matematyki. Dla niektórych jesio poprawa bądź zaliczenie z historii.
Wtorek. Sprawdzian z biologii i całogodzinne pytanie na fizyce. Byc może również sprawdzian z "Kordiana".
Środa. Sprawdzian z niemieckiego i dla mnie poprawa z fizyki.
Czwartek. Kartkówka z angielskiego i może sprawdzian z polskiego z III części "Dziadów".
Piątek. Być może będzie to luźny dzień. Przynajmniej tak się zapowiada, że lekcji nie będzie. Coś tam planują jakąś Wigilię klasową we wszystkich klasach, a potem apel i do domciu.
Patrząc na tą rozpiskę sprawdzianów, które rozpoczną się już jutro to wymiękam normalnie i płakać mi się chce. Bez przesady - być może 8 sprawdzianów w ciągu 4 dni to chyba przesada. I to duża przesada. I to wszystko w dodatku przed świętami.
A podobno szkoła to nasz drugi dom.... Bullshit!!!!
[2003/12/15] [17:40]
Dzisiaj jakoś się poukładało z lekcjami z korzyścią dla nas. Na początku nie było WF'u (o tym wiedziałam), więc pojechałam godzinkę później do szkoły. Najpierw "4" o 9:10, a później spod CPN'u "10" o 9:33. Jechałam razem z Piegaczem, więc dowiedziałam się jakie motywy miały miejsce na imprezie u Karoliny :P.
Ale wrócę do tematu poprzedniego, czyli szkoły :]. Tak więc najpierw był sprawdzian z geografii (już wiem, że dostałam z niego 4- :]), no a matmy nie było!!! I do końca tygodnia nie będzie :))
Życie czasami w krytycznych momentach bywa piękne ;)
Tak więc dwa okienka pod rząd, a potem historia i tutaj nic się ważnego nie działo :)
Miglanca nie było, więc połączyliśmy sobie angielski z II grupą i... pisaliśmy wypracowanie na temat "Christmas for Me" Coś tam napisałam, ale ja tak na lekcji nie umiem :]
A jutrzejszy dzień też zapowiada się fajnie: biologii nie ma!!!, tak więc nie muszę się uczyć na sprawdzian i pozostaje mi pouczyć się trochę na W.O.S i fizykę - tutaj raczej trochę bardziej niż trochę :] - no i III część "Dziadów" przeczytać :)
Ciekawe jakich lekcji nie będę miała w środę i czwartek :)
Jeśli jutro nie byłoby pierwszych dwóch angielskich - gość jest trochę chory - to zapowiedzieliśmy się, że do Magdy wbijemy się na chatę, bo do Michała trochę za daleko i aż na Hutnik nie będzie chciało nam się z samego rana jechać :) Zresztą do Michała wbijamy się albo w czwartek, albo w piątek. Trzeba odwiedzać biednych chorujących :P
[2003/12/16] [17:50]
Historia wcale nie jest trudna. Pomogłam Ewelinie w bitwach Polski w XVI i XVII wieku :) Miałam niedawno z tego sprawdzian więc co nieco pamiętałam, a co do niepewnej reszty zasięgnęłam wiedzy zeszytowej :)
W szkole nudnawo było. Na angielskim oddał wypracowania i trochę tematu przerobiliśmy. Na WOS'ie popytano nas trochę i kawałek lekcji przerobiliśmy. Na polskim Maria oddała wypracowania i zadała multum notatek do napisania :/ Na okienku pouczyłam się trochę z fizyki i jak się okazało słusznie, bo Kara zorientowała się, że dużo osób ściągało lub wręcz gotowce napisało na ostatniej lekcji, na sprawdzianie. Tak więc postanowiła zrobić kartkówkę z ostatniej lekcji: Borha model atomu wodoru. Chyba tylko 5, może 6 osób z całej klasy cokolwiek napisało - w tym między innymi ja.
Masakra będzie na kolejnej lekcji fizyki. Całe szczęście jest ona dopiero po świętach. Przygotuję referat o laserze i jego zastosowaniu i może jakaś piątka wpadnie mi do dziennika, a przydałoby mi się :)
Jutro nie ma sprawdzianu z niemieckiego!!! Migi powiedział, że jutro przerabiamy lekcję z poniedziałku, bo go nie było, a sprawdzian po świętach napiszemy, bo w czwartek, tuż przed świętami, nas przecież męczył nie będzie :D
Ja się tutaj tak cieszę, a jestem ciekawa kiedy ja się nauczę na te sprawdziany, które nie z naszej winy zostały przeniesione po świętach :(
Life sucks :|
[2003/12/17] [17:13]
Jednak za wcześnie cieszyłam się z racji tego, że niemieckiego nie ma :/ Dzisiaj stwierdził, że jutro napiszemy sprawdzian, bo on będzie miał czas na świętach go sprawdzić i potem przyjdzie czas na wystawianie ocen... :(
Jednak był powód do ziania na niemieckim. Gość puścił dialog z płyty, który był nam potrzebny do wykonania ćwiczenia. No to słuchamy go w skupieniu, a tu za chwilę padają słowa: "Zajebana" wszyscy w brecht :) Drugi raz Migi puścił dialog i jeszcze raz ziejemy, a ten idiota się zastanawia z czego pokładamy się ze śmiechu po ławkach. Potem okazało się, że to jest Zeier Bana - czyli taka lina, która jest potrzebna do uprawiania niektórych sportów :) Jednak nas to nie obchodziło - było "zajebana" :P
Coś mi się widzi, że do końca tygodnia nie będzie polskiego, a to dlatego, że dzisiaj zaczęliśmy oglądać "Pana Tadeusza", a to oglądanie trochę lekcji nam zajmie :D
Jeszcze tylko dwa dni do szkoły i poczuję, że żyję :) Spanie do dwunastej i w ogóle :)
Ela zaproponowała mi wyjście na Sylwestra :P Skorzystam z zaproszenia, chociaż nawet nie znam gościa, który organizuje imprezkę :D Jeszcze mam się z Elą zgadać jak to będzie, w sumie to ma ona do mnie gdzieś na dniach wpaść na chatę :) Tak więc nie spędzę tego Sylwka w domku :) Szykuje się dżamprezka :P
[2003/12/18] [15:35]
No i po sprawdzianie :) Napisałam cały, ale dopiero się okaże jak dobrze mi to poszło :) W sumie nic się wczoraj nie uczyłam, bo mi się nie chciało, totalna olewka :P
Na polskim, tj. GW było przeczadowo :) Maria zajęła się uzupełnianiem dziennika, a my robiliśmy co chcieliśmy :) Tak więc Magda, Jola, Renata i ja śpiewałyśmy sobie to, co nam na myśl przyszło, inni ustalali dyżury w szatni... Ale najlepsza była Malwina. Maria coś tam nawijała i przez moment było cicho, a wtedy Malwina po prostu beknęła :D:D:D Zianie na maxa :P Maria tylko popatrzyła oburzonym wzrokiem i wyszła z sali :]
Do domu jechałam z Eweliną. Pojechałyśmy najpierw "1" do Rozwadowa, a stamtąd "4" do Niska. W Rozwadowie kupiłyśmy 'Extra Long' paluszki i nieomal na emksio się nie spóźniłyśmy, ale to szczegół :P Nie mogłyśmy zjeść tych paluszków do końca, a właściwie to były to 'słone pałeczki' - tak było napisane na opakowaniu :) Tak więc częstowałyśmy ludków w emksiu, ale i tak nie zjadłyśmy do końca. Ewelina postanowiła obarczyć mnie ich jarzmem i z racji tego, że wysiada wcześniej zostawiła mi je. Ja ich nie chciałam, a one spadły na ziemię. Pojechały następnym kursem z powrotem do Stalowej, bo ja ich nie podnosiłam :)
Jutro w szkole luzy totalne :) Nie mam dwóch pierwszych lekcji, więc jadę na 9:05 do szkoły. Tam mam tylko dwie lekcje: religię i polski, a potem do domciu, bo nie zostaję na apelu. W sumie to przed dotarciem do domu jedziemy w parę osób odwiedzić chorego Michałka :) Już kiedyś się z tym zapowiedzieliśmy :) Maciek ma nas do niego zaprowadzić, bo ja tam na osiedlu Hutnik nie bardzo się orientuję :)
Dzisiaj stwierdziłam, że moim przeznaczeniem jest imię Tomek :) Tak samo jak u Eweliny Piotrek :) Co jakiegoś gościa poznaję to ten ma na imię Tomek :D Chyba mogę przypuszczać jak mój przyszły będzie miał na imię :P
[2003/12/19] [21:05]
W moim domu czuć już prawdziwie świąteczną atmosferę. Wszystko to przez to, że w dużym pokoju pół godziny temu stanęła choinka :) Szczerze mówiąc, to nie lubię ubierać choinki, więc pełnię szczęścia osiągnęłam dopiero w momencie, kiedy cały ten harmider się skończył :)
Dzisiaj razem z Renatą, Magdą, Wojtkiem i Maćkiem odwiedziliśmy chorego, biednego Michałka :) Pogadaliśmy na temat szkoły, co ciekawego się zdarzyło przez ostatni tydzień, opowiedzieliśmy historię, którą usłyszeliśmy z ust Linka (profesor od angielskiego), obrobiliśmy d*** paru osobom z klasy i fajnie było ;) Fajnie aż do tego stopnia, że nie wiedzieliśmy czy wracać kolejnymi emksiami do domu :) Pierwszą opcję mieliśmy o 12:17, ale o tym nawet nie myśleliśmy. Kolejna była o 13:36. Na tym zastanawialiśmy się parę minut - jechać czy też nie? Nie pojechaliśmy :P W końcu pojechaliśmy o 14:22. Od Michała wyszliśmy o 14:20 :] I nie bardzo nam się śpieszyło do tego emksia. Dopiero gdy usłyszeliśmy za sobą jego odgłos zaczęliśmy biec :) Całe szczęście zdążyliśmy :)
Jak jechałam już do domu od Michała 'swoim' emksiem to jechało ze mną dwóch gości. Jeden z nich był Anglikiem. Przez pewien czas nic do siebie nie mówili, aż w końcu jeden z nich powiedział: "Takie dziewczyny są tylko w Greenpoincie i w Polsce" :) Szkoda tylko, że tak wcześnie wysiedli, bo bym sobie jeszcze posłuchała o Anglii i tych sprawach oraz popatrzyła na ślicznego Anglika :) Dzisiaj ten tłok mi się podobał i to nawet bardzo, bardzo ;)
16 dni wolnego!!!! Czasami kocham życie ;) Teraz muszę się zacząć zastanawiać z tym Sylwkiem i nad propozycją Eli :) Jesio się zobaczy :)
[2003/12/20] [20:57]
Dzisiaj dzień zaczął mi się od razu pod znakiem relaxu totalnego :) Wstałam z łóżka o 12:40 :D Potem małe śniadanko, mycie się i te sprawy ;) A potem oczywiście do komputerka :P Ale nie siedziałam długo, bo nawet mi się nie chciało. Jak skończyłam to wzięłam książkę do łapki i sobie poczytałam, a raczej przeczytałam do końca :P
Bardzo podoba mi się piosenka składu Trzeci Wymiar - "Skamieniali". Najbardziej przemawia do mnie refren:
"To tylko oni żyjący w monotonii
Oni, to tylko oni i nic nie zostanie po nich
Oni, każdy kolejny to anonim
To tylko oni, brak celu oczy im przesłonił
To tylko oni!"
Ale cała piosenka jest zajefajna. Wsłuchajcie się w jej tekst i stwierdźcie, czy nie jest ona o Was samych...
Jak za starych, dobrych czasów - tekst hip-hopowy w notce ;)
[2003/12/21] [21:10]
Przygotowania do świąt idą pełną parą :) Zaledwie 10 minut temu skończyłam razem z mamą lepić pierogi i uszka. W tym czasie co chwila ktoś wysyłał mi rozmaite sms'y i puszczał dzwonki ;) Co do dzwonków to wiem kto to był (Ewelina ;)), ale co do sms'ów to pewna nie jestem :P
A teraz odrobina zasłużonego relaksu po ciężkim dniu pracy ;)
Nastąpiła zmiana image'u stronki :) Podoba Wam się? :) Tak w ogóle to napiszę jeszcze, że działa już księga gości, więc zapraszam gorąco do wpisywania się tam :)
[2003/12/23] [00:32]
Wczorajszy dzień (22.12) był męczący i nawet nie miałam okazji napisać notki czy pójść do tego salonu IDEI :(
Najpierw porządki, rozkładanie dywanów i chodników. Potem przygotowanie i pieczenie biszkopta. A na koniec zrobiłam swoją ulubioną sałatkę, która się zowie "Na winie" :) Jest po prostu zajebista i w domu tylko ja ją lubię :D W sumie to dzisiaj ją trochę ulepszyłam i jest jeszcze lepsza :) Cały garnczek sałatki mojej ukochanej na mnie czeka :P Wole nie myśleć o tym jak przytyję przez te święta, a przecież i tak już dobrze wyglądam :[
[2003/12/23] [15:35]
No i już po wizycie w salonie ;) Nie mam już poczty głosowej!!! :DD Jestem z tego powodu very very happy :P
Dzisiaj swoje zadanka, które miałam zrobić zrobiłam. Zrobiłam jedną sałatkę i starczy :P Po co komu więcej :D
Jak poszłam dzisiaj po zakupy, to zobaczyłam, że moje małe galicyjskie miasteczko żyje :) Na ulicy tłum ludzi, zmotoryzowani chcą wykazać się swoim sprytem i szukają okazji by zaparkować swoje samochody... :D
Zastanawiam się, czy zdradzić sekret mojej sałatki "Na winie"... :) Jeszcze się nad tym zastanowię :P
[2003/12/24] [11:22]
Postanowiłam zdradzić Wam mój sekretny przepis na sałatkę "Na winie" :) Tylko proszę nie pospadać z krzeseł, bo odszkodowań nie mam zamiaru płacić nikomu :P
A więc tak: sałatka "Na winie" ma to do siebie, że dodaje się do niej wszystko co się pod rękę nawinie :DDD
Jak widać nazwa jest myląca:) I to nawet bardzo :P
Serdecznie ją Wam polecam i jeśli ktoś chce, serwując ją, to niech twardo upiera się, że ona jest na prawdę na winie :P Gwarantuję, że sałatka szybciej zniknie :)
To by było na dzisiaj tyle przepisów kulinarnych z mojej sekretnej kuchni :P Być może następnym razem zapodam Wam przepis na ciasto z rumem :)))
A teraz chciałabym wszystkim czytającym tą notatkę do samego końca życzyć wesołych oraz spokojnych świąt spędzonych w iście rodzinnej atmosferze. Nie przejedzcie się, bo za parę dni trzeba będzie się wbić w jakąś sexy sukienkę (dla chłopaków w elegancki garnitur, tudzież co innego ;)) i ruszyć na podbój parkietów w noc sylwestrową :) Tak więc życzę Wam wszystkim smacznej choinki i wesołego karpia :)
[2003/12/25] [19:45]
Fajnie :] Ciągle tylko siedzę w domu i jem, bo nie mam gdzie się ruszyć :
Wczoraj kiedy było już dobrze po wigilii poszłam razem z mamą i bratem do mojej ciotki. Tam zebrało się trochę ludzi, była flaszeczka, no nawet nie jedna ;) Ja to byłam w dobrej sytuacji, bo napić się co nieco napiłam, a mój biedny brat nie mógł bo antybiotyki bierze :) Potem mama zrobiła jeszcze grzańca (to już należy do tradycji ;)). O 24. poszliśmy na pasterkę. Piździło nieziemsko. Zmarzłam bardzo. Cieszę się, że taki bajer jest tylko raz do roku :) Po pasterce przyszli do nas goście - mój wujek z ciotką :] Razem z wujkiem i ciotką obaliliśmy 0,7 :) A tak w ogóle to goście siedzieli do 3 rano. Nie muszę mówić jaka padnięta jestem, tym bardziej, że już od rana miałam gości :] Nie lubię tego aspektu świąt. Dom wygląda jak pobojowisko. Wszędzie porozwalane, bo dzieci się bawiły, a teraz ja muszę to wszystko posprzątać. A jutro zapowiada się kolejny nalot gości. Może na ten czas ja się gdzieś wyprowadzę i wrócę po inwazji??? :P
[2003/12/26] [13:59]
"Dn. 26.12.00r. o godz. 6:15 rano, odszedł od nas Piotr "MAGIK" Łuszcz (18 III 1978 - 26 XII 2000)". (www.dbn.com.pl/pfk - Oficjalna strona PFK)
To była wielka strata dla polskiego hip-hopu...
Nie wiadomo, dlaczego w drugi dzień świąt Magik wyskoczył z okna swojego katowickiego mieszkania, które znajdowało się na 9 piętrze...
Poszkodowani zostali rodzice Piotrka, jego żona Justyna, ale z nich wszystkich najbardziej fakt ten uderzył w syna Filipa.
Dlaczego Magik to zrobił? Przecież wszystko układało się dobrze. Parę dni wcześniej wraz z Rahimem i Fokusem wydał album "Kinematografia"...
Ciekawe ile osób pamięta o tej tragedii sprzed zaledwie 3 lat...
Ja pamiętam... I nie zapomnę...

"Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię
Wszystkie je łapię
Korzystam z talentu
Przelewam go na papier
Więc łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami
Zawieszone jak na ścianie
Te wramię
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać?
Lepiej swe życie zmień
Póki czas
Nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Mamy po dwadzieścia lat
Przed sobą cały świat
Przed sobą cały życia szmat
Więc jestem rad
Z każdego poranka i wieczoru
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Spełniam się w muzyce hard core'u
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Tak jak wspomnienie o pierwszej dziewczynie
Jak czasy podstawówki
Zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży
Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka"

("Chwile ulotne")
[2003/12/27] [15:10]
Słowo FUCK na różne sposoby :D (dla znających j.angielski)

Greetings - How the fuck are you?
Fraud - I got fucked by the car dealer?
Dismay - Oh, fuck it!
Aggression - Fuck me!
Disgust - Fuck you!
Confusion - What`s the fuck?
Difficulty - I don`t understand this fucking business.
Despair - Fucked again.
Incompetence - He fucked up again.
Displeasure - What the fuck is going on here?
Lost - Where the fuck are we?
Disbelief - Unfucking believable!
Retaliation - Up you fucking ass!
Denial - I didn`t fucking do it!
Perplexity - I know fuck about it.
Apathy - Who gives a fuck anyway?
Resignation - Oh fuck it.
Derision - He fuck up everything.
Suspiction - Who the fuck are you?
Panic - Let`s get the fuck out of here!
Direction - Fuck off!
Disbelief - How the fuck did you do that?
It can be used in anatomical descriptions: He is fucking ashole
It can be used in a business: How did I win up with that fucking job?
I can be used maternal: Motherfucker
The word has been used by some notable people throughout history:
"What the fuck was that?" - Mayor of Hiroshima
"Look at all the fucking Indians" - General Custer
"Who`s going to fuck now?" - President Nixon
"The fucking throttle`s stuck" - Donald Campbell
"Heads are going to fucking roll" - Anne Boleyn
"Watch him, be`ll have some fuckers eye out" - King Harold
"Any fucking idiot could understand that" - Albert Einstein
"You want that on the fucking ceiling?" - Michael Angelo
"I don`t suppose it`s fucking raining?" - Joan of Arc
"Scattered show my fucking ass"
[2003/12/28] [00:06]
Prawa Murphy'ego
1. Złota zasada Murphy'ego - zasady określa ten, kto ma złoto.
2. Jeżeli coś może się nie udać - nie uda się na pewno.
3. Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy.
4. Trudne problemy pozostawione same sobie, staną się jeszcze trudniejsze.
5. Jeżeli udoskonalasz coś dostatecznie długo, na pewno to zepsujesz.
6. Druga kolejka jest zawsze szybsza.
7. Wszystko, co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
8. Doskonały i nieomylny inżynier to taki, który unika drobnych błędów na drodze do wielkiej katastrofy.
9. Niemożliwe jest zbudowanie niezawodnego urządzenia - głupcy są zbyt pomysłowi.
10. Światełko w tunelu? - To reflektory nadjeżdżającego pociągu.
11. Natura zawsze stoi po stronie Zła.
12. Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
13. Każdy może ustalać nową regułę.
14. Prowizorka zawsze okazuje się najtrwalsza.
15. Nieważne jak dobrze wykonasz robotę, twój szef i tak będzie chciałbyś ją poprawił.
16. Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej.
17. Doświadczenie to coś, co zdobywasz tuż po chwili, w której go potrzebowałeś.
18. Najlepszą metodą do zainspirowania odkrywczych myśli, jest zaklejenie koperty.
19. Wszystko zabiera znacznie więcej czasu, niż by się wydawało.
20. Zawsze, kiedy masz właśnie coś zrobić, okazuje się, że najpierw musisz zrobić coś innego.
21. Każde rozwiązanie rodzi nowe problemy.
22. Głupcy są tak pomysłowi, że niemożliwe jest stworzenie czegoś, z czym każdy głupi sobie poradzi.
23. Matka Natura jest suką.
24. Rzeczy ulegają zniszczeniu, wprost proporcjonalnie do swej wartości.
25. Wszystkie sprawy szlag trafia jednocześnie.
26. Jeżeli wydaje ci się, że już gorzej być nie może - na pewno będzie.
27. Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie dobrze - kompletnie się mylisz.
28. Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie źle też się mylisz - będzie jeszcze gorzej.
29. Bardzo dużo można zauważyć, gdy się patrzy.
30. Jeśli coś się wydarza to znaczy, że jest to możliwe. Zatem w walce między tobą, a światem, stań po stronie świata.
31. W poszukiwaniu rozwiązania problemu, najbardziej pomocna jest znajomość odpowiedzi.
32. Każdy przedmiot niezależnie od położenia, może w dowolnej chwili zadziałać w zupełnie nieoczekiwany sposób z przyczyn, które są albo całkowicie niejasne, albo zupełnie tajemnicze.
33. Wymiary będą zawsze podane w najmniej użytecznych jednostkach.
34. Każdy przewód przycięty na długość, okaże się za krótki.
35. Układ zabezpieczający zniszczy układ zabezpieczany.
36. Cokolwiek zostanie upuszczone na układ elektroniczny, spadnie zawsze tam gdzie wyrządzi najwięcej szkody.
37. Stopień głupoty twojego postępowania, jest wprost proporcjonalny do liczby przyglądających ci się osób.
38. Prawdopodobieństwo wyczerpania się baterii, jest wprost-proporcjonalne do zapotrzebowania na kalkulator.
39. Tranzystor zabezpieczony przez szybko działający bezpiecznik, zabezpieczy go - paląc się w pierwszej kolejności.
40. Element wybrany losowo z grupy o 99-procentowej wiarygodności, będzie należał do pozostałego procenta.
41. Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do ceny obszaru uderzonego.
42. To, czego szukasz, znajdziesz w ostatnim spośród możliwych miejsc.
43. Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć.
44. To, co może się nie udać, nie uda się na pewno.
45. Nie uda się nawet wtedy, gdy właściwie nie powinno się nie udać.
46. Sztuczna inteligencja jest lepsza od naturalnej głupoty.
47. Jeżeli uczynisz komuś przysługę, to jesteś od zaraz trwale za to odpowiedzialny.
48. Niejasność jest wielkością niezmienną.
49. Człowiek postępuje rozsądnie wtedy i tylko wtedy, gdy wszelkie inne możliwości zostały już wyczerpane.
50. Wszystko ulega rozkładowi w najmniej odpowiednim momencie.
51. Skrót to najdłuższa droga pomiędzy dwoma punktami.
52. Cztery zjawiska blokują postęp ludzkości - ignorancja, głupota, komitety normalizacyjne, oraz ludzie sprzedający komputery.
53. Istnieją trzy rodzaje kłamstw - kłamstwa odruchowe, powszechne oraz testy komputerowe.
54. Systemy złożone wykazują skłonność do zakłócania realizacji własnych funkcji.
55. Systemy złożone wykazują skłonność do popełniania kompleksowych błędów.
56. Zaś systemy proste wykazują skłonność do popełniania kompleksowych błędów.
57. Nowe systemy produkują nowe błędy.
58. Stare systemy produkują tak nowe, jak i stare błędy.
59. Człowiek pracujący z komputerem, nie postępuje zgodnie z wymaganiami komputera.
60. Systemy odporne na idiotów, obsługiwane są właśnie przez nich.
61. Rozłożenie dowolnego urządzenia na części jest proste, ponowne jego złożenie, tak żeby działało, jest niemożliwe.
62. Wszystko, co zostało złożone, ulegnie wcześniej czy później rozkładowi.
63. Każdy skomplikowany montaż wymaga trzech rąk.
64. Każdy prosty montaż wymaga czterech rąk.
65. Sprawy pozostawione same sobie, zmieniają się ze złych na jeszcze gorsze.
66. Wszystkie komputery PC są kompatybilne, ale niektóre są kompatybilniejsze od innych.
67. Twój jest zawsze mniej kompatybilny.
68. Pustą dyskietkę możesz przeszukiwać długo i bezskutecznie.
69. Długo i bezskutecznie możesz przeszukiwać także pełną dyskietkę.
70. Wniosek - każdą dyskietkę możesz przeszukiwać długo i bezskutecznie.
71. Komputer służy do tego, aby ułatwić ci pracę, której bez niego w ogóle byś nie miał.
72. Dla komputera nie ma rzeczy niemożliwych z wyjątkiem tych, których od niego wymagamy.
73. W świecie komputerów żadna awaria się nie kończy, ponieważ przechodzi zawsze w następną.
74. Awaria komputera wyczekuje cierpliwie na najbardziej niedogodny moment, aby bezlitośnie zaatakować.
75. W pracy z komputerem, opieranie się na jakichkolwiek zasadach jest błędem.
76. Drobne awarie nie istnieją, jeżeli miała jednak miejsce drobna awaria, oznacza to, że nie poznałeś jeszcze jej rzeczywistych rozmiarów.
77. Im doskonalej program wykonuje swoje funkcje, tym dotkliwiej cię zawiedzie.
78. Każdy inny program zawodzi tak samo dotkliwie.
79. Tylko niepotrzebny nikomu program, działa bez zakłóceń.
80. Masz zawsze o jeden wirus więcej niż sądzisz.
81. Program kalkulacyjny, który daje właściwy i przyjazny wynik - kłamie.
82. Wyjątki są liczniejsze od reguł.
83. Od wszystkich uznanych wyjątków istnieją wyjątki.
84. Jeżeli opanowałeś już wszystkie wyjątki, to nie pamiętasz, jakich reguł dotyczyły.
85. Prawidłowo napisany tekst pojawi się tylko wtedy, kiedy napiszesz go ręcznie.
86. Jeżeli coś może się popsuć, to z pewnością się popsuje.
87. Jeżeli coś może się popsuć w wielu miejscach, to pierwsze uszkodzenie wystąpi tam, gdzie wyrządzi największe szkody.
88. Jeżeli przewidziałeś cztery możliwe awarie i zabezpieczyłeś się przed nimi, to natychmiast wydarzy się piąta, na którą kompletnie nie byłeś przygotowany.
89. Jeżeli wydaje ci się, że wszystko działa dobrze, na pewno coś przeoczyłeś.
90. Klientowi nigdy nie przyjdzie na myśl ile kosztuje projekt, tylko ile można na tym projekcie zaoszczędzić.
91. Jeżeli udało ci się wprowadzić w programie wymagane przez klienta poprawki, wtedy on z nich zrezygnuje.
92. Żaden klient nie wie, czego właściwie chce.
93. Każdy klient wie dokładnie, czego nie chce.
94. Żaden klient nie chce tego, co masz już gotowe.
95. Nie wie także, co chciałby mieć zamiast tego.
96. Klient, który najmniej płaci, marudzi najwięcej.
97. Klient żąda największych zmian dokładnie wtedy, kiedy produkt jest już gotowy.
98. Na polecenie "napisz tak lub nie" użytkownik wpisuje "tak lub nie".
99. Na polecenie "wciśnij Enter" użytkownik wpisuje "Enter".
100. Na polecenie "naciśnij dowolny klawisz", użytkownik naciska na klawisz "reset".
101. Nie ma programów całkowicie idiotoodpornych.
102. Jeżeli nie wiesz, co czynisz, rób to w sposób elegancki.
103. W zespole programistów każdy ma genialny plan rozwiązania problemu. Wszystkie plany się wzajemnie wykluczają i żaden nie prowadzi do poprawnego rozwiązania.
104. Liczba osób w zespole programistycznym ma tendencje wzrastające, niezależnie od ilości pracy.
105. W każdym programie błędy wykazują skłonność do występowania w tym miejscu, które sprawdzasz jako ostatnie.
106. Każdy program, który się dobrze zaczyna - kończy się źle.
107. Program, który zaczyna się źle, kończy się przerażająco.
108. To, co wygląda łatwo - jest trudne.
109. To, co wygląda trudno - jest niemożliwe.
110. To, co wygląda na niemożliwe - potrafi rozwiązać moja teściowa i to bez pomocy komputera.
111. Każdy programista przybywający z innego miasta jest fachowcem.
112. Idealny fachowiec wie absolutnie wszystko o niczym.
113. Każda formuła i każda stała muszą być traktowane jako zmienne.
114. Prawdopodobieństwo wydarzenia jest odwrotnie proporcjonalne do życzenia.
115. Masochistyczne skłonności nie są wprawdzie warunkiem koniecznym do pracy w systemie Windows 95, są jednak bardzo pomocne.
116. Każdy program w systemie Windows pracuje poprawnie do momentu niczym nieuzasadnionej utraty danych.
117. Interaktywne, multimedialne aplikacje DOS’a zwieszają się same, podczas gdy interaktywne, multimedialne aplikacje Windows, zawieszają się natychmiast po dowolnej ingerencji użytkownika.
118. Po rozłożeniu i złożeniu skomplikowanego mechanizmu zawsze pozostanie trochę części, a mechanizm prawdopodobnie i tak zadziała.
119. Rozmiary skaleczenia żyletką podczas golenia, są wprost proporcjonalne do doniosłości wydarzenia, które jest tego powodem.
120. Druga kolejka posuwa się szybciej.
121. Wyścigi nie zawsze wygrywają najszybsi, a bitwy najsilniejsi - ale tak należy obstawiać.
122. W większości przypadków łatwiej jest się w coś wplątać, niż potem z tego wyplątać.
123. Nie istnieje taki problem - bez względu na to jak by był skomplikowany - który po bliższym zapoznaniu nie okazałby się jeszcze bardziej skomplikowany.
124. Dylemat Główny - optymista wierzy, że żyjemy w najlepszym ze światów, pesymista obawia się, że może to być prawdą.
125. Prawo Nie wypowiadania - jeśli wypowiesz coś dobrego, na tym się skończy. Jeśli wypowiesz coś złego, na pewno się spełni.
126. Prawo Oczekiwań - negatywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki. Pozytywne oczekiwania rodzą negatywne wyniki.
127. Jeśli wróg jest w zasięgu strzału, ty również.
128. Nadlatująca salwa zawsze ma pierwszeństwo przejazdu.
129. Staraj się nie wyglądać podejrzanie - to przyciąga ogień.
130. Zawsze jest jakieś wyjście.
131. Najlepsze wyjście jest zawsze zaminowane.
132. Staraj się wyglądać niepozornie - może przeciwnik ma mało amunicji?
134. Zawodowcy są przewidywalni - strzeż się amatorów.
135. Ataku należy oczekiwać w następujących sytuacjach: - kiedy jesteś ugotowany - kiedy jesteś nie przygotowany.
136. Otaczaj się towarzyszami broni - przeciwnik będzie miał wybór celów.
137. Pozorowany atak, który tak mądrze zignorowałeś, okaże się głównym uderzeniem.
138. "Postrzał w pierś z perforacją płuca" - twój organizm mówi ci abyś zwolnił.
139. Jeśli natarcie posuwa się bez przeszkód - właśnie wchodzisz w pułapkę.
140. Nie ściągaj na siebie ognia, to denerwuje sąsiadów w okopie.
141. Wszystkie zamówienia wojskowe powierza się najtańszym oferentom.
142. Największe zagrożenie na polu walki stanowi oficer z mapą.
143. Od ostrzału nieprzyjaciela celniejszy jest tylko ostrzał własnej artylerii.
144. Im głupszy dowódca, tym trudniejsze zadania mu powierzają.
145. Pociski smugowe - metoda sygnalizowania nieprzyjacielowi własnej pozycji.
146. W razie wątpliwości opróżnij magazynek.
147. Nigdy nie chowaj się w leju z odważniejszym od ciebie.
148. Jeśli brakuje ci wszystkiego z wyjątkiem wrogów, to znaczy, że bitwa trwa.
149. Po opanowaniu obszaru nie zapomnij powiadomić o tym przeciwnika.
150. Po wyciągnięciu zawleczki granat przestaje być twoim przyjacielem.
151. Części składowe wysyła się osobno do losowych pododdziałów.
152. Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostać kulkę. Nawet, gdy nie robisz nic.
153. Wszystkie prawa Murphy'ego są optymistyczne.
[2003/12/28] [22:09]
Moja starsza stwierdziła, że uwsteczniam się :) Może i jest w tym trochę prawdy... Czasami mam nagłe, głupie i dość donośne napady śmiechu z byle jakiego powodu, z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy było tak fajnie i do przedszkola chodziłam... :) Nie, tu już lekko przesadziłam :D
Jednak z tamtych lat dziecięcej zabawy pozostało mi - i to już chyba na zawsze, czego nie uważam za złe przyzwyczajenie - oglądanie bajek, zarówno tych animowanych, jak i tych typu "Shrek" czy "Epoka Lodowcowa" :) Zdrowy humor w rozsądnej dawce, gorzej jak się ją przedawkuje i brzuch boli :)
Chciałabym, aby w telewizji na nowo pojawiły się np. "Gumisie" czy klasyczny "Kubuś Puchatek"... :P No, i może jeszcze bajki Disney'owskie :) Nigdy nie mogłam zrozumieć, co Donald gada, mama mi tłumaczyła jego wywody :P
Geeez.... Ale notkę strzeliłam... Ładnie ja mam pod sufitem narąbane :D Ale to przez ten szkolny stres i otoczenie :))) (Zawsze dobrze jest mieć na co lub na kogo zwalić całą winę :P)
[2003/12/29] [20:45]
Za łatwo przychodzi mi zaufanie ludziom. Jestem najprościej w świecie naiwna. Nawet gdy ktoś złamie dane mi słowo, to ja jak głupia ciągle mu wierzę i daję tą kolejną szansę... Czy istnieje lekarstwo na głupią naiwność???
[2003/12/30] [01:03]
Ale zianie :P Tak to jest jak się z Eweliną na spacerki o 22 wychodzi, a wraca się parę minut przed północą :D
Ładną rundkę zrobiłyśmy, nie wiem którędy dokładnie szłyśmy, bo skręcałyśmy w przypadkowe uliczki :)) Raz jakichś gości, co nieśli kartony spotkałyśmy, to postanowiłyśmy zawrócić i pójść w jakąś wąską uliczkę. Chwilę później za nami szli trzej goście, chociaż w sumie na początku było ich trzech i byli daleko za nami. Parę minut później nie wiadomo skąd wzięło się ich więcej i byli znacznie bliżej :P Z żalem w głosie pytali się "Dziewczyny, gdzie idziecie?", gdy poszłyśmy w przeciwnym kierunku niż oni. Na koniec wylądowałyśmy na plantach, co było poprzedzone 'wandalizmem' ;) Eweliny, którego to aktu chciała dokonać na bankomacie :P Jakby chciała to zrobić parę chwil później to psy by nas zgarnęły, bo suka przejeżdżała :)
Tak więc podsumowując fajnie było i może za niedługo jeszcze jedną taką rundkę się zrobi :P
[2003/12/30] [20:40]
Jutro Sylwester, a ja nigdzie nie idę :( Lipa :(
Za to dzisiaj zapowiada się kolejny spacerek z Eweliną :) Umówiłyśmy się - bez skojarzeń proszę mi tu :) - na 21, godzinę wcześniej niż wczoraj :) Jeszcze muszę to zakomunikować mojej mamie, bo wczoraj jak wróciłam upomniała mnie lekko mówiąc, że zaczynała się o mnie martwić. No fakt, mogli takiego skarba jak mnie ukraść :P
Na 1 stycznia planujemy z Eweliną wypad do Stalówki na trzecią część Władcy Pierścieni: "Powrót Króla". Wie ktoś ile kosztują bilety i o której są seanse? Byłabym bardzo 'dźwięczna za tą information' :D
Aha, moja ksywka - dida - ma jeszcze inne pochodzenie :) Posłuchajcie piosenki Mezo/Lajner - "Futbol" wsłuchując się dokładnie w tekst. Usłyszycie tam słowa "jak Dida bronię" :) Tak więc, Dida to nazwisko bramkarza zespołu AcMilan :) Jak ktoś chciałby o nim nieco więcej poczytać to zapraszam do kliknięcia w link Dida i poczytania sobie o tym Brazylijczyku :)
[2003/12/31] [16:50]
Wczoraj był kolejny spacerek :) Wyszłyśmy godzinę wcześniej, a wróciłyśmy 10-15 minut wcześniej niż w poniedziałek :) Super było, śpiewałyśmy sobie, ja zapodawałam teksty z najlepszych hip-hopowych kawałków... Szyszunia :P Szkoda, że nie było tak ciepło jak wczoraj, chociaż znowu po powrocie miałam sine nogi :] Ale czego się nie robi dla zdrowia :P
Dzisiaj Sylwester. Siedzę w domu. Lipa totalna. Co ja będę robić?
Nagram sobie dzisiaj mojego winylka :) - brat kupił mi CD, który ma wygląd czarnego krążka, super klimacik ;)
Życzę wszystkim udanego Sylwestra, spędzonego w miłym gronie, przetańczonego przy Waszej ulubionej muzyce i niezbyt wypitego, bo przydałoby się pamiętać, co takiego się robiło... :)