![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Menu °[Księga gości]°Wyślij wiadomość °Mój photoblog °Mój deviantART °Mój Last.FM °Mój FilmWeb °Mój YouTube My Memories 20082007 2006 2005 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 The Thoughtful °A-sk°Eddie °Ewelina °Grzybiarze °Kot-f-japonkach °Maartusia °Maleńkie żółte kwiatki °Pejzaż sentymentalny °Pierdolnik °Pieszczocha °Pieonk °Taki sobie blog °Tam daleko w Hiszpanii °Zimny kamień Last.fm Credits Stworzył Artur pobrano z Szablony InventivePowered by blog Picture from Pictures for you °All Rights Reserved |
|
Lustful memories... [2004/04/01] [15:37]Test o mojej skromniej osobie z okazji Prima Aprilis ;) [2004/04/02] [17:18] Rozpoczął się szał sprzątania u mnie w domu. Tak mi się nie kce, a tu trzeba wszystko pomyć, powycierać i tak dalej... Za chwilę wezmę się za mycie tych wszystkich zastaw. Co by się stało, jakby tak czasem przypadkiem "wypadło mi z rąk" jakiś talerzy czy filiżanka albo dzbanek z tych zastaw??? :DD [2004/04/02] [19:29] Bilans strat: 2 stłuczone kieliszki, zbity jeden talerz i jedna filiżanka. Nie było wcale tak źle ;) Ale ja serio serio nie kciałam nic tłuc, po prostu z łapek mi się wyśliznęło :) [2004/04/04] [14:34] Łzy nie są oznaką słabości lecz dowodem, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią. [2004/04/05] [19:10] Loozik dzisiaj rzecz ogólnie ujmując :) Poprzekładane sprawdziany, załatwiony na jutrzejszy polski film "Nad Niemnem" nio i do tego oczywiście tort, bo Czyrka jutro birthday :) Nio, w sumie po jutrze birthday ma Ganja :D Coś za dużo tych tortów mi się widzi, tym bardziej, że w zeszły piątek był już jeden, a po świętach, zaraz po świętach, szykują się kolejne dwa... Za słodka dziewczyna ze mnie będzie :P [2004/04/05] [20:32] U can find me in da club on 16.04.2004. :) Kroi się 18. w Planecie :D Czemu do mojej jesio tak daleko :/? [2004/04/06] [17:47] Lolowy dzień był dzisiaj :) Śmianie, film, tort i odrobina grozy na biologii, kiedy profesor miała nas pytać, ale obyło się bez brzydkich ocen :P - tak można streścić dzień dzisiejszy :) Jutro będzie sprawdzian z angielskiego, tort na polskim, spotkanie z dermatologiem - wenerologiem na P.O. i na zakończenie dnia próba przedstawienia :] Zastanawiam się zresztą po co te całe próby, skoro nic na nich nie robimy. Wszyscy znają swoje role i tak dalej... Jeśli miałaby być już typowa próba, to na auli, na scenie. Takie siedzenie w klasie i klepanie słów nie ma sensu moim zdaniem. Ale cóż, Maria to Maria i na swoim musi postawić :] [2004/04/06] [20:04] Rzecz, która nie daje spokoju, a która na dobre rozpanoszyła się w moich myślach: kolczyk w języku - robić czy też nie robić? Co o tym sądzicie? [2004/04/07] [21:01] "To jush jest koniec. Nie ma jush nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść" Aż piosenka się sama na usta ciśnie :) W szkole oczywiście totalny loozik :) Na polskim jedliśmy naturalnie tort i Maria coś tam mówiła o filmie "Nad Niemnem", a ja sobie spokojnie czytałam nowe wydanie gazetki szkolnej :P A próba była przeboska! Jak nam się michy cieszyły, jak Maria któremuś coś chciała wyperswadować np. jak ma powiedzieć dany wiersz :D Co lepsze najpierw Koguc mnie pominął czytając scenariusz, a potem kiedy Maria przypomniała sobie o moim istnieniu i kazała mi mówić to wystarczył jeden look na Michała i jush mówić nie mogłam, bo się cieszyłam od ucha do ucha :D Byłam w stanie wydusić z siebie tylko słowa: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Zostaną po nich buty i telefon głu..." i tyle bo reszta to był tylko mój śmiech. Maria powiedziała, żebym wyszła z klasy i się przeszła, by się uspokoić, ale uspokoiłam się parę minut później w klasie. Jednak swojego wiersza i tak nie powiedziałam :D Lolowo było krótko rzecz ujmując, a ja dzięki temu żyć będę dłużej :P Chociaż Hanka Bielicka powiedziała kiedyś: "Sex to zdrowie!... o ile dobrze pamiętam" :D [2004/04/08] [18:49] Boazeria w całym domu pomyta, dywan wyczyszczony i podłogi - gdzie się tylko dało - pomyte. To wszystko przypłaciłam bólem kolan. Obydwóch. W sumie to jest to u mnie normalne od jakichś 4-5 lat, kiedy to wykryto u mnie "przerost ciała Hoffy". Najpierw lewe, a rok później prawe kolano. Ból bywa czasami nie do zniesienia, łzy same stają w oczach, a wchodzenie i schodzenie ze schodów staje się udręką. Nie ma się już możliwości swobodnego biegania czy nawet grania w siatkówkę, ponieważ wie się, że za chwile, przy odrobinie nieuwagi i złym ułożeniu nogi kolano zacznie potwornie boleć. Oczywiście istnieje możliwość "wyleczenia" tego i ona by mi bardzo pasowała. Tylko moja starsza nie chce się zgodzić na tą operację. Mówi, że boi się, że operacja pójdzie nie tak, a ja będę do końca życia kaleką. Ortopeda powiedział, że oczywiście istnieje takie ryzyko, ale jest ono minimalne. To wszystko jednak nie przemawia do mojej starszej i dalej muszę się z tym męczyć. Może kiedyś uda mi się to pokonać... [2004/04/09] [19:42] Dzisiaj był sprzątania ciąg dalszy. Całe szczęście do pory, w której piszę te słowa, jest już wszystko posprzątane. Moja starsza w geście ulitowania się i "podziękowania za pracę" kupiła mi olejek rozgrzewający na kolano. Chyba tylko po to bym przestała jej jęczeć albo żeby nie miała wyrzutów sumienia patrząc na mnie jak sobie źle stanę :/ Teraz trwa gorączka gotowania i wypieków. Ciekawa jestem kto to wszystko zje :] Zaczęłam czytać "Zbrodnię i karę". Podobno fajna. Póki co jednak dla mnie jest to drętwe, może dlatego, że to dopiero 60 strona :) Poczytam dalej, to może będzie ciekawiej :) [2004/04/10] [12:53] Pisanek w koszyku, radości bez liku, kicających króliczków, pyszności w koszyczku, dyngusa mokrego, jajeczka smacznego, bazi jak śnieg białych, radości dużych i małych, świąt z całą rodzinką i wędzoną szynką, uśmiechów bez liku przy wielkanocnym stoliku, przyjaciół wielu i EURO w portfelu. Tego wszystkiego i wiele więcej z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzy Wam dida :) :* A zajączek siedzi i maluje swe jajeczka :D [2004/04/12] [19:27] Jednak nie było dzisiaj źle. Nikt mnie nie zmoczył :) A byłam nawet na spacerku z psami i wróciłam suchutka! :) A to tylko dlatego, że nie byłam w tym samym czasie kiedy mój brat z kolegami był w celach wiadomych na polu :) Osiedlowa latorośl dobrze znająca polską łacinę też mnie nie oblała :P Takim pacjentom wystarczy posłać spojrzenie mówiące: "Zrobisz to a cię zabiję" i ma się święty spokój :P Jestem w trakcie czytania "Zbrodni i kary" i muszę przyznać, że robi się coraz ciekawiej, szczególnie po morderstwie lichwiarki i w nieco dalszym ciągu po rozmowie Raskolnikowa z Zamiotowem :D A jesio później ta śmierć Marmiedłowa - delicje normalnie, krew się leje z każdej strony książki ;) [2004/04/14] [18:39] Zajebiście! :/ Muszę na jutro naukać się z: historii (może pytać, a ja jestem raczej na początku osób do pytania - cholerny 3 numer :/), matematyki (sprawdzian przekładany już od dawien dawna), angielskiego (może jutro Linka nie będzie tak jak dzisiaj i nie będzie tesh sprawdzianu :]), a poza tym przeczytać, tj. dokończyć czytać - zostało mi jesio niecałe 200 stron :| - "Zbrodnię i karę". Zajebiście, co nie? Cieszycie się razem ze mną ma się rozumieć :] A teraz napiszę to, do czego zostałam zmuszona napisać odnośnie dnia dzisiejszego, a konkretniej - z drogi powrotnej ze szkoły. Otóż tak: zostałam brutalnie i w ogóle niesprawiedliwie wepchnięta kolejno na śmietnik i w krzaki, a to wszystko dzięki - w głównej mierze - Magdzie i Czyrce, która kazała mi napisać tutaj, że jest super i w ogóle 'de best' :) Wiem, że się z tego cieszycie i tak dalej :P Kończę te wywody i się idę ukać, bo nie wyrobię (w sumie pewne w 100% jest to, że nie wyrobię, dlatego też postanowiłam nie iść jutro na pierwszą lekcję, a mianowicie WF. I tak nie będziemy grały w siatkę, bo dzisiaj w nią grałyśmy :]. A poza tym głównym powodem dla którego nie idę do szkoły na 7:15 jest fakt, że nie wiem do której w nocy - ale zapewne dość długo - będę czytała "Zbrodnię i karę".) To by było na tyle z ogłoszeń parafialnych. Możecie się rozejść do domów i przekazać to, co zostało tutaj napisane :P (wiem, że mi dzisiaj odpier.... na moją mózgownicę, ale musicie mi to wybaczyć) [2004/04/15] [16:27] Dżizys krajst - przeżyłam!!! :D W sumie to zła jestem tylko za matmę, bo dostałam minusa za brak notatki. Zresztą miał być ten sprawdzian, ale Małej Mi się zapomniało i ma być w poniedziałek. A z chemii dostałam 4!!! :D Z historii mnie nie pytała i całe szczęście, bo nic nie umiałam, znaczy się umiałam, ale nie tak jak bym kciała. Oleję matmę i na poniedziałek naukam się wojny secesyjnej :D Rulezuję normalnie :D A poza tym to poszłam wczoraj spać po 1 w nocy, ale grunt, że przeczytałam "Zbrodnię i karę". Mniejsza z tym, że jush nie pamiętam, co się tam na początku działo i jak Maria zrobi ten sprawdzian, o który się tak na lekcjach rozbija, to za wesoło z mojej strony nie będzie :] Więc tak: "Zbrodnię i karę" czytałam do 00:30, a następne pół godziny poświęciłam historii, mimo iż literków to ja już nie widziałam na oki :P A na WF nie poszłam tak jak pisałam, no bo po co się męczyć na siłowni, kiedy można pospać AŻ godzinkę dłużej. Jedna godzina usprawiedliwiona/nieusprawiedliwiona w tą czy w tamtą to dla mnie żadna różnica :D Oki, kończę te wywody, idę jeść, a później będę się ukać na sprawdzian z fizyki, o którym mi dzisiaj przypomnieli. Aha, sentencja na dzień dzisiejszy: "A najlepsze prezerwatywy są o smaku..." - dokończcie sobie sami, jak kcecie. Ja nie napiszę, jak jest w oryginale, bo niektórzy zgorszyć się mogą :D [2004/04/16] [21:06] Kara ma jednak słabą tą pamięć - sprawdzianu z fizyki nie było! :D Ma być w przyszłym tygodniu, ale w piątek są też dni otwarte w majne szule :P W ten sam piątek biorę udział w jakimś konkursie - razem z Gandzia i Edzia - coś tam z literatury ma być. Dzięki moja kochana klaso, że mnie w to wpakowaliście. Niech Wam to Bóg w dzieciach wynagrodzi :] Dowiedziałam się jeszcze dzisiaj na polskim od Marii, że ja idę na studia humanistyczne. O cholera, nawet sama o tym nie wiedziałam. Powinnam jej podziękować, że tak gorliwie o mnie myśli i planuje moją przyszłość, ale te wszystkie działania są niestety zbędne w moim przypadku. A ta wzmianka odnośnie dalszej nauki to była związana z tym, że oprócz następnej w kolejności do czytania lektury - "Chłopów" - mam przeczytać jeszcze jakąś inną książkę: "Kamień na kamieniu". Ale ja na prawdę mam co innego do roboty w domu, niech mi Maria uwierzy w to, ja nie kłamie - w tym konkretnym przypadku na pewno nie :P [2004/04/19] [18:31] Śniło mi się dzisiaj w nocy, że zrobiłam sobie (w końcu??) kolczyk w języku i że nie było to wcale takie straszne jak się o tym od niektórych osób osłuchałam. Czyżby to był sen proroczy?? :D Zapowiada się, że jutro na polskich będziemy robić dekoracje do występu na czwartek. Fajnie będzie :D Szkoda tylko, że nie będzie to na naszej rodzonej auli, bo nie ma to jak swoja scena :P Z dzisiejszej gry w siatkę mam siniaki na rękach, wyglądają jak takie malutkie ślady po igłach... :D Na jutro muszę się tylko poukać z biologii i zrobić ten pieprzony plakat na kółko europejskie. Pójdę do Magdy - sąsiadki - ona mi pomoże, gdyż ja nie posiadam talentu plastycznego :] [2004/04/20] [16:39] Coś ostatnio opuszczam się w pisaniu notek. Jak kiedyś pisałam codziennie notencje, tak teraz raz na dwa, trzy dni. Nie miejcie mi tego za złe, szkołę za ten stan rzeczy obwiniajcie :P Przygotowania do występu w SDK trwają wielką parą :) Może jutro skończymy te dekoracje, kiedy nie pójdziemy na tych parę lekcji i w czasie prób się tym zajmiemy. Geez.... Jakby nie popatrzył to tragedia z każdej możliwej strony. Ale w sumie dziwne jest to, że dzisiaj po polskim Maria nie wygoniła nas na lekcje i pozwoliła zostać i robić ten cały bar. Udało nam się nie być na biologii, ale sprawa nie przedstawiła się tak pięknie na matematyce, bo Mi kazała Dorocie iść po nas. Maria wtedy powiedziała byśmy lepiej poszły na tą matmę :/ "A miało być tak pięknie..." (odnośnie matmy :]) [2004/04/22] [16:04] Miałam wczoraj w planach napisanie notki. Nie napisałam. Czemu tak? Nie żeby mi się nie kciało, no może i w małym procencie mi się nie kciało. W ogóle przy kompie mi się nie kce ostatnio siedzieć. No cóź, takie życie :) No i po wielkim stresie związanym w występem w SDK :) Startowaliśmy jako ostatni zespół! W sumie to nie wyszło najgorzej, ale moim zdaniem lepiej było wystawić "Romka i Julkę", a później ten miks przebojów zapodać. Było by zianie, a tak to smęty i w ogóle. No i bym się nie stresowała tak, bo bym nie brała czynnego udziału w tym :) Które miejsce zajęliśmy - nie wiadomo jest jeszcze i nie wiem nawet kiedy będzie wiadomo :] Nogi mnie bolą od tych moich butów :( Aha, 27 maja powtórka z rozrywki - znowu wystawiamy to co dzisiaj :] W sumie najlepsze z dnia dzisiejszego była akcja pod kryptonimem "Wiewiórka" :) Ołłł dżizys! Zianie z tego było :D Aż loodki z okien wyglądały, co te odgłosy były niezwykle intrygujące :D Bohaterką dnia dzisiejszego została Malwina, która złapała jedną z 3 wiewiórek i przeniosła ją na drugą stronę ulicy i potem znowu łapała ją, bo ta na tory czy gdzieś tam polazła :) Oczywiście wiewiórka okazała się bardzo wdzięczna i ją ugryzła. Nie ma to jak okazywanie wdzięczności :) [2004/04/26] [19:48] Nastąpił wielki come back mojej skromniutkiej osóbki :) Ostatnimi dniami - czyli od czwartku do dzisiaj - mój komputer był w naprawie, bo coś tam nawalało. Przez ten cały czas muszę przyznać, że zdarzyło się dużo rzeczy, ale nie kce mi się o tym pisać. Gdybym miała do dyspozycji komputer w piątek, to poczytalibyście notkę bogatą w piękną łacinę w moim wydaniu :] A tak poza tym to ja już kcę wolne!!! To chyba nowością nie jest :] Jednak muszę napisać, że ta szkoła już mnie totalnie męczy :/ Oki, koniec mojego marudzenia na dzień dzisiejszy. Papatki Wam wszystkim :* [2004/04/27] [17:53] Magda mi już dzisiaj wypomniała, że się w pisaniu opuszczam, więc postanowiłam wystukać Wam parę literków od mojej osoby :) Nie będzie tego dużo, bo zaraz idę myć gary, a potem do lekcji. Nie ma tak lekko w życiu licealistki, przyszłorocznej maturzystki :) A tak pisząc o maturach, to stwierdziłam, że nie zdam po tym, jak Świderska przyszła na polskim i zaczęła mówić o nowych maturach. Spotkacie mnie na ulicy, jak będę zamiatała chodniki :] W sumie to najbardziej boję się matury ustnej z angielskiego, bo ten język zdecydowałam się zdawać na maturze. Moim zdaniem to, co zrobili teraz z egzaminem dojrzałości to tragedia jest! A pisemne próbne już w czerwcu - 7,8 i 9. Iść się już powiesić czy też poczekać do tych dni, które przed chwilą wymieniłam? Chyba wpadłam w nieco pesymistyczny nastrój, więc nie będę Was dołować, stresować czy co tam chcecie :P Papatki [2004/04/29] [18:02] Widać, że moje rodzinne Nisko przygotowuje się starannie do wejścia do Unii Europejskiej. Dzisiaj kładli nowy asfalt :P W szkole jak w szkole - nudy, no może oprócz niemieckiego. Za to, że się śmiałam Miglanc wziął mnie do odpowiedzi z materiału do początku całej nauki :] Huj jeden. No, ale jak się mogłam nie śmiać kiedy Michał wspomniał o Nessie i zaczął wydawać odgłosy :) To było okrutne. Na historii wypełnialiśmy siakieś tam ankiety dotyczące subkultur młodzieżowych. Pytania były lekko powalone, ale nawet ich już nie pamiętam. A na polskim znowu zianie. Przemocne to było. I znowu Michał prowokował wszystkich swoim uśmieszkiem na twarzy. Współczuję Joli kiedy z nim siedzi :P Jednak cieszę się, że należę do tego Kółka Europejskiego. Jutro Biliczka ma nas zwolnić z podstaw przedsiębiorczości, więc dzisiaj nie ukam się na kartkówkę :D Za to muszę się porządnie naukać z fizyki na sprawdzian jutrzejszy, a tak cholernie mi się nie kce! :/ Kiedy będą w końcu wakacje i czemu tak daleko do tego??? :| [2004/04/30] [15:21] No i mamy long weekend! W końcu! Jeszcze chwilę i bym wykitowała w jakiejś klasie :P A dzisiejszy dzień był nawet spoko loozik :) Na początek miła wiadomość: Kara nie zrobi nam sprawdzianu z fizyki :P Tj. dzisiaj nam go nie zrobi, ale w ogóle będzie. Hehe, przekładamy go już jakieś półtora miesiąca. Chwała Bogu, że Kara ma sklerozę i nie pamięta takich rzeczy, jak ta, że ma się pisać sprawdzian, a głupi mają zawsze szczęście :P Na p.p. osoby z Kółka Europejskiego nie były i tym samym Smalec wstawiła im nieobecności, gdyż nasze czynne włączenie się do przygotowania audycji potraktowała jako ucieczkę z lekcji, tym bardziej, że miała być kartkówka. No i chce nam też wpisać banie. A jak może nam je wpisać za sprawdzian, na którym nie byliśmy, którego nie pisaliśmy. W sumie to nie wiem, kiedy ja go zaliczę, bo w przyszły piątek (07.05.) idę na p.p. do dentysty - tragedia! Ja nie kcę!!! Kto mnie potrzyma za rączkę??? :P Nieobecność na p.p. u Smalca wynagrodziliśmy sobie pobytem w bibliotece szkolnej, gdzie przepisywaliśmy treść audycji. W sumie to dwie osoby się tym zajmowały, a reszta się wygłupiała, tj. czytaliśmy książki na głos przeszkadzającym tym samym Karolinie pisać, bo Michał jej dyktował. Ale najlepsiejsze z tego wszystkiego było kserowanie w wykonaniu Wojtka i Kazika. O Boże, jak śmiałam, w sumie nie tylko ja ale wszyscy, z wyjątkiem bibliotekarek, które jakby to zobaczyły to by nas na zbity pysk z biblioteki wywaliły :P Po tym pięknym była religia z klechą. Cała klasa dostała 6 za nasz zeszłoczwartkowy występ w SDK. Po prostu naściemnialiśmy mu, że ma nam wstawić te 6 i koniec :P Na polskim miała być audycja, którą przygotowaliśmy, ale się okazało, że nie działają mikrofony :D Zajebisty sprzęt ma moja szkoła, nie ma co :] Maria postawiła parę kos i trochę się podarła, ale inaczej przecież być nie może, taki porządek dnia. A po tym wszystkim, co już napisałam, poszliśmy do MDK na sztukę: "W kręgu tradycji i obyczajowości polskiej". Na początku wydawało mi się, że będzie totalnie nudno, ale potem to cała sala ziała :D Maria będzie miała czym się z nami podzielić we wtorek na jednej z trzech godzin polskiego :] No właśnie, przez to, że maturzyści odchodzą, od przyszłego tygodnia mamy nowy podział godzin, który jest tragedią po prostu. Chyba tych układających go porypało kiedy przydzielili nam we wtorek trzy godziny polskiego pod rząd :/ Jeszcze tylko/aż (niepotrzebne skreślić ;P) dwa miechy chodzenia do szkoły. Damy radę?? :D |
|
||||||||||||||
![]() |