![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Menu °[Księga gości]°Wyślij wiadomość °Mój photoblog °Mój deviantART °Mój Last.FM °Mój FilmWeb °Mój YouTube My Memories 20082007 2006 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 2003 The Thoughtful °A-sk°Eddie °Ewelina °Grzybiarze °Kot-f-japonkach °Maartusia °Maleńkie żółte kwiatki °Pejzaż sentymentalny °Pierdolnik °Pieszczocha °Pieonk °Taki sobie blog °Tam daleko w Hiszpanii °Zimny kamień Last.fm Credits Stworzył Artur pobrano z Szablony InventivePowered by blog Picture from Pictures for you °All Rights Reserved |
|
Lustful memories... [2005/08/06] [13:17]...I kolejny rok w plecy =] [2005/08/10] [12:17] Nasunęła mi się pewna refleksja w związku z pobytem mojego brata w USA. Ameryka strasznie miesza ludziom w głowach. Wszyscy mają nadzieję na spełnienie się "American Dream", czyli kariery od pucybuta do milionera. Nie tylko sami Amerykanie o tym marzą, nasi rodacy również. Nadal panuje kult dolara - niektórzy nie nadążają za przemianami gospodarczo-społecznymi: teraz włada nami wszechmoce euro =] Ale to co napisałam przed chwilą nie jest najgorsze, w końcu każdy ma prawo marzyć =] Wkurwia mnie natomiast jedna sprawa. Otóż zdarza się tak, że wylatuje ktoś do Ameryki w celach zarobkowych (chociaż na formularzach ma napisane, że jedzie odwiedzić rodzinę =]) i dzwoniąc do domu już po paru dniach, lub też po powrocie mówi z tym jakże znanym amerykańskim akcentem, co drugie słowo jest anglo podobne i co najlepsze (najgorsze?) słyszy się z ust takiego osobnika następujące słowa: "U NAS w Ameryce...", "MY w Ameryce..." Człowieku!!! Weźże się opamiętaj!!! Ile jesteś w tych Stanach, że czujesz się tak zasymilowany z tubylcami - ponoć Jackowo w Chicago to tylko jedno większe polskie miasto, ale to nie usprawiedliwia... Rozumiem, że obecnie świat to jedna wielka globalna wioska, ale nigdzie tak szybko nie przyjmują do swojego plemienia, mimo wszystko... Takich ludzi najwyraźniej Stany Zjednoczone przytłaczają i w związku z tym nie powinni oni wyjeżdżać. Taka właśnie naszła mnie gorzka refleksja. Mam tylko nadzieję, że mój brat pozostanie normalny, i że nie stanie się z dnia na dzień polskim Amerykaninem. Na razie nic na to nie wskazuje i niech tak pozostanie :) [2005/08/17] [22:25] Poprzednie wakacje wydawały mi się ciekawe... Miałam co robić, gdzie jechać, do kogo iść, z kim gdzieś iść... A teraz?? Nic tylko dom. Co drugi tydzień praca. A może to dlatego, że jakby nie popatrzeć, to moje wakacje trwają od 19 maja, czyli już ponad 3 miesiące, a przede mną jeszcze jeden miesiąc. I nawet pogoda nie sprzyja wyjazdom. Noce chłodne jak na późną jesień... A może po prostu dopadła mnie jakaś chandra? [2005/08/19] [20:39] Połaziłabym po plaży... Popatrzyłabym na mewy przy zachodzie słońca... Rzuciłabym się w ubraniu do morza po nocnej zabawie na dyskotece na plaży... Popatrzyłabym na chłopaków grających w siatkówkę plażową... Pozaczepiałabym barmanów z nadmorskich knajpek... Pozbierałabym muszelki po sztormie... A wieczorem posiedziałabym ze szklanką ciepłej herbaty przed kominkiem... Ehh... Przyjemnie by było... Wtedy wakacje by mi się podobały... Mam mały żal do losu, że mieszkam prawie że pod samusieńkimi górami, jednak ludzie, których znam mi to wynagradzają. ... A mama kupiła mi świeczki i teraz będę nastrój sobie robić... [2005/08/24] [21:45] Refleksja po obejrzeniu wczorajszego reportażu w Faktach na TVN o wychowaniu psów. Pies nie może być głaskany po łbie i karku, nie może również położyć głowy na kolanach właściciela, gdyż są to oznaki jego dominacji nad człowiekiem... To ciekawa jestem jak Ci uczeni ludzie wytłumaczą mi fakt, że Borys od szczenięcych lat śpi, nie dość że na łóżku, NA DOMOWNIKACH =] W szczególności upodobał sobie spanie na nogach - a nie w nogach =] Bywa, że śpi na mnie i tym samym ten worek kłaków utrudnia mi nieco oddychanie. O tym, że lubi budzić mnie leżąc na mnie i śmiejąc się za każdym razem kiedy otworzę oczy już nie wspomnę =] Czy to oznacza, że mój Borys jest dominatorem? ... Jak Pudzianowski to on przecież nie wygląda =] [2005/08/27] [14:51] ... A Morfeusz miał mnie w dupie i nie przyszedł na naszą nocną randkę... Nie po raz pierwszy zresztą... [2005/08/30] [20:54] "...Jak się popieści to się wszystko zmieści..." Nie wątpię mamo... Nie wątpię... [2005/08/31] [21:43] Dida na krwiodawstwie: podpisuje listę, zabiera łup (czekolady) i szykuje się do wyjścia. Doktor: Mam Ci włożyć te czekolady do plecaka czy sama sobie z tym poradzisz? Ja: Nie ma sprawy, sama sobie je włożę. Przecież da się to zrobić jedną ręką ^^ Doktor: A tak ogólnie to lubisz sobie sama wkładać? Ja: Panie doktorze... zależy jak leży =] Pan doktor po wyznaniu didy zdębiał, nie wiedział co ma powiedzieć. A czego on się spodziewał? Że się obleję rumieńcem i czym prędziej wyjdę z gabinetu? Ja nie ten typ dziewczyny =] |
|
||||||||||||||
![]() |