Menu

 °[Księga gości]
 °Wyślij wiadomość
 °Mój photoblog
 °Mój deviantART
 °Mój Last.FM
 °Mój FilmWeb
 °Mój YouTube

My Memories

2008
2007
2006
2005
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003

The Thoughtful

 °A-sk
 °Eddie
 °Ewelina
 °Grzybiarze
 °Kot-f-japonkach
 °Maartusia
 °Maleńkie żółte kwiatki
 °Pejzaż sentymentalny
 °Pierdolnik
 °Pieszczocha
 °Pieonk
 °Taki sobie blog
 °Tam daleko w Hiszpanii
 °Zimny kamień

Last.fm






Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Picture from Pictures for you
 °All Rights Reserved

Lustful memories...

[2004/09/01] [20:55]
Jestem osobą wrażliwą na historię swojej ojczyzny... Łzy, które pojawiają się w oczach przy okazji oglądania różnego rodzaju dokumentów, filmów z obozów zagłady... Dziwna nostalgia, kiedy patrzę na mundur polski... Pamięć, która zna większość pieśni partyzanckich... Poczucie dumy, kiedy słyszę o dokonaniach Polaków w tamtych chwilach... Ot, cała ja, zakochana w swoim kraju...
"Nobody asks to be a hero, it just sometimes turns out that way..."
[2004/09/03] [16:14]
Pies to całkiem fajne stworzenie. Można mu się zwierzać, a on nigdy nie powie, że nie ma czasu nas wysłuchać. Potrafi też słuchać co jakiś czas w zrozumieniu kiwając bądź kręcąc łepetyną. Co prawda jak już zaczniemy pierniczyć smuty to zaneguje i przywoła nas do porządku. Z reguły nie wcina się bezczelnie w zdanie =] Potrafi zrobić to, o co się go prosi - szkoda tylko, że zamiast nauczyć się przynosić na polecenie zabawkę to nie robi herbatki bądź kawy =] Potrafi też prawdziwie poprosić i może tak przez godzinę. Niestety bywa egoistą w tym momencie, bo prosi tylko wtedy kiedy on czegoś chce i cholernie się dopomina, do momentu kiedy dla świętego spokoju spełni się jego prośbę. Jak śpi to wygląda słodko, a z jego póz można by się było wiele, wiele domyślić :) Teraz śpi obok mnie trzymając mordę na przedłużaczu z podpiętymi kablami do komputera. Przez swój wilgotny nos może zaraz zacząć świecić.... :D
[2004/09/05] [19:42]
Yeah! Nie ma to jak strzelnica! Tam to dopiero może człowiek odpocząć! Teraz muszę się oczywiście pochwalić wynikiem :P Na 25 strzałów 23 były dobre. Dystans - 50 metrów. No, trzeba mi przyznać, że nie było źle patrząc przy okazji na to, że ostatni raz strzelałam jakieś dwa lata temu i to z wiatrówki, a teraz był to KBKS :D Różnica może i niewielka, ale zawsze :D Co mam z tego? Satysfakcję, że nadal mam dobre oko i ból kręgosłupa i ramion =] Odzwyczaiłam się po prostu =] W przyszły weekend też jadę na strzelnicę :D Może postrzelam sobie wtedy z jakiejś krótkiej broni?
[2004/09/06] [15:18]
Tęskni mi się za zapachem prochu, który jeszcze niedawno czułam na sobie :) Tak, przyznam się: uzależniłam się od strzelania :DD A raczej moje dawne uzależnienie przypomniało mi o sobie. Pierwszy raz trzymałam w rękach broń w wieku 5 lat, więc jakby nie popatrzył to minęło od tego momentu 13 lat :) Postrzelam sobie jeszcze trochę, wyrobię się na cacy i urządzi się zawody w paintball'a w Janowie Lubelskim :) Trzeba wiedzieć co, gdzie i jak =]
W głośnikach muzyka z "Black Hawk Down" i narasta ochota na ponowne obejrzenie tego filmu. Kolejne uzależnienie? =]
Patrzę na "Przedwiośnie" i nie mogę się przemóc by wyłączyć komputer i chwycić za książkę. Jakby to nie była lektura to byłoby mi łatwiej :P Obiecałam sobie, że dzisiaj zacznę ją czytać. Ciekawe tylko czy się wyrobię, bo w telewizji leci dzisiaj pierwsza część "Jak rozpętałem II wojnę światową..." No i jak się tu ze wszystkim wyrobić na czas? No jak? =]
[2004/09/07] [20:10]
Muszę się przyznać do jednej strasznej, aczkolwiek prawdziwej rzeczy: zaczęłam uczyć się z historii i robić notatki. Tak, to prawda. Wiem, że jest to straszne, okropne i nie do pomyślenia, ale trzeba spojrzeć na to z perspektywy tej, że maturę mi się w tym roku zdaje =] Do tego uczenia się zmotywowały mnie Iza i Magda, które też zdają maturę z historii i już się uczą (powodzenia na korkach dziewczyny! I nie przysypiać mi tam ani tego typu rzeczy mi nie robić! :P)
Muszę jeszcze przyznać się do jednej rzeczy: do tej nauki i szkoły zaczyna mi siadać psychika i gadam o jakichś krwiożerczych książkach, które "głodno patrzą i literki im wypływają ciurkiem". Tak więc trzeba mieć się na baczności i za wszelką cenę ich unikać :D Na szczęście istnieją jeszcze na tym świecie, a dokładniej w Polsce - bo jak tam sytuacja ma się z resztą świata to ja nie wiem :P - które mnie w tym schizie rozumieją (Ewelina - dzięki!!! =])
No i ogłoszenia parafialne na koniec dzisiejszego kazania: nie bierzcie na serio tego co tutaj napisałam, bynajmniej drugiej części mojego dzisiejszego wywodu :D Trzeba zachować odrobinę dystansu do otaczającej rzeczywistości i w ogóle ;)
[2004/09/09] [19:23]
Z racji tego, że nie wiem o czym mogłabym napisać, to moja notka będzie przypominała myśli nieuczesane, tak więc nic nie będzie pasować do siebie =] Bolą mnie nogi, mam zakwasy. To po wczorajszym wf'ie. Nie ma to jak machanie nogami przez całą godzinę na wf'ie po "przesiedzianych" wakacjach =] Ostatnimi dniami mam po 3-4 lekcje w szkole, bo ciągle coś mi przepada. Fajnie mi, co nie? :D I ja mam zdawać w tym roku maturę. Chyba się pochlastam wpierw =] Przeczytałam 100 stron "Przedwiośnia"... dwa dni temu =] Od tamtego czasu jakoś mi się nie chce ponownie wziąć się za czytanie. Czyżby długa zapowiadana nieobecność Marii w szkole tak na mnie działała? :D Cholernie mi zimno. Cała się zaszpachlowałam i przy okazji to samo zrobiłam z mieszkaniem a nadal jest mi zimno. Czy mi się tylko wydaje czy mamy jeszcze - niby - lato? Jutro albo w sobotę jest zbieranie ziemniaków u ciotki. Ze swoimi zakwasami to ja się tam narobię =] Niech mnie ktoś przytuli....
[2004/09/12] [14:52]
Plan wypadu na strzelnicę nie wypalił :( Przez wykopki. Wczoraj i dzisiaj. Nie żebym miała coś przeciwko pomocy w polu, ale nie wiem kiedy będę miała kolejny dość luźny weekend, aby móc sobie pojechać i postrzelać. No i dzięki wykopkom nie mogę teraz chodzić, a raczej chodzę jak Herrflik =] Przez dwa dni obrobiliśmy trzy pola: dwa mojej ciotki i jedno Gośki. Trochę za dużo tego było no i kolano wysiadło. To przez co nie mogę chodzić nazywa się "przerost ciała Hoffy" i boli niekiedy tak, że łzy same lecą z oczu. Tak jak tej nocy kiedy przy każdym ruchu budziłam się z bólu :/ Przydałoby mi się znowu podejść do ortopedy, ale znając życie usłyszę to samo co parę lat temu, kiedy po raz pierwszy poszłam: muszę rozruszać kolano, ćwiczyć i w ogóle, a jak to nie poskutkuje to na stół i kroimy. Taaa... ćwiczenia to dają mi tyle, że niekiedy zwijam się z bólu, a idąc na stół muszę liczyć się z ryzykiem tego, że mogę już później nie chodzić... Sad but true...
[2004/09/13] [15:27]
Kolano dalej mnie boli, ale chodzę już normalnie. Nareszcie! Chociaż jak w drodze na autobus rozwiązał mi się but i kucnęłam by go zawiązać to nie dość, że łzy stanęły mi w oczach, to jeszcze gwiazdki zobaczyłam. W końcu jesteśmy w Unii, więc co... =]
O 16 mam korki z angielskiego. Ciekawe czy coś mi pomogą i zdam tą maturę =]
Dowiedziałam się dzisiaj, że prawdopodobnie będę zmuszona do zdawania drugiego dodatkowego przedmiotu na maturze pisemnej: WOSu. Taki jest bynajmniej wymóg na UJ na Stosunki Międzynarodowe. Ehh... jeszcze więcej kucia mnie czeka... Ale i tak żyję w przeświadczeniu, że za wysoko mierzę z tym wyborem szkoły wyższej... Coś mało wiary w swoje umiejętności mam w sobie...
[2004/09/16] [16:05]
Kolano zaczęło mi napier........ :/ A ja przecież nie robię nic innego tylko chodzę :/ Może jutro pójdę do mojej rodzinnej pani doktor, a następnie ze skierowaniem do ortopedy. Ciekawe co ten mi powie na to wszystko =]
Kupiłam dzisiaj trzy książki: do WOKu, angielskiego i niemieckiego. Zapłaciłam za nie - o zgrozo! - 97 zł. Przecież to jest nie do pomyślenia! Ładnie mają popieprzone we łbie wydawcy :/ Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mam parę książek z zeszłego roku, a poza tym stwierdziłam, że nie będę kupować wszystkich. No bo po co mi książka, z której nie korzystam? Nacięłam się w pierwszej klasie kupując wszystkie książki, jakie kazali kupić profesorowie, ale szybko zmądrzałam pod tym względem...
Jeszcze jedno pytanko, tak na sam koniec: na kiedy zapowiada się najbliższa dłuższa przerwa w nauce? Bo ja już nie mogę z tymi typami - profesorami - w szkole wytrzymać =]
[2004/09/18] [17:11]
Odczuwam na sobie obecność jesieni. Jest mi tak zimno, że siedzę teraz w golfie i w bluzie, ale mimo tego nie jest mi za ciepło. Szkoda, że człowiek nie jest zmiennocieplny... Jak by się nam wtedy przyjemnie żyło i w ogóle =]
Przeczytałam "Przedwiośnie". Jestem z siebie dumna =] Teraz przeczytałabym coś dla samej siebie, jakąś fajną, ciekawą książkę... Macie coś ciekawego do polecenia mi?
Jeśli ktoś chce mi sprawić szczerą przyjemność i radość, to może się zastanowić nad kupnem tych o to rzeczy: nr 1, nr 2, nr 3, nr 4 i na koniec nr 5. Nie jestem wymagająca prawda? =]
[2004/09/20] [19:33]
Zauważyło mi się, że ostatnio notki dodaję co dni. Specjalnie? E tam... po prostu zbieram materiał na kolejną i niekiedy zajmuje mi to te dwa dni, a i tak nic sensownego potem nie piszę =] Taka to ja już jestem :)
Widziałam dzisiaj najprawdziwszą parę Szkotów! Po czym poznałam, że to Szkoci? A po spódniczkach jakie oboje na sobie mieli =D Jak się to wszystkim w autobusie podobało i jak ich ciekawiło to możecie się już sami domyślić :)
Wujek naprzynosił mi różnorodnych książek historycznych do domu - głównie z okresu II Wojny Światowej - więc na brak lektury przez dłuższy czas narzekać nie będę :)
Po Waszych komentach pod ostatnią notką dowiedziałam się, że jednak nikt nie spełni moich skromnych marzeń i nie kupi mi ani jednego z samochodów pokazanych na umieszczonych pod linkami zdjęciach :( No nic, show must go on, a ja już przyzwyczaiłam się, że życie nie rozpieszcza =]
[2004/09/22] [17:19]
Zdałoby mi się zacząć czytać kolejne lektury, bo jak Maria wróci - ma to nastąpić w nadchodzący poniedziałek - to się nie pozbieram z czytaniem i po drodze parę razy się rozsypię =] Następny przystanek: "Granica" Nałkowskiej...
Podoba mi się widok idących skądkolwiek staruszków trzymających się za rękę... Wg mnie ślicznie to wygląda :)
Pogodę mamy po prostu extra! Aż nie chce się żyć =] Jak tylko pomyślę, że mam gdzieś wyjść to ciarki przechodzą mi po plecach :) Chyba wyciągnę sobie zaraz kurtkę zimową, a w nocy będę spać w śpiworze :D
[2004/09/23] [19:22]
Zaszaleję i dodam notkę dzisiaj, bo jakbym miała napisać ją jutro to zapomniałoby mi się co chciałam napisać =] Pokręcone to, ale cóż... Taka już jestem :D
Zdecydowałam się i powiedziałam profesorowi, że będę zdawać jako drugi dodatkowy przedmiot WOS... Już się tego wszystkiego boję...
Koleżanka zaproponowała mi, że wyśle mi swoje dwie książki, które od dawna chcę przeczytać: "Anioły i demony" oraz "Cyfrowa Twierdza". Szczerze powiedziawszy to już nie mogę się doczekać kiedy je dostanę w łapki =]
Jeszcze odnośnie książek: ja nie mogę, a raczej nie powinnam przeglądać katalogów z książkami, bo już mi żal dupę ściska, że nie mogę mieć wszystkich książek, które chciałabym mieć. Przeglądałam dzisiaj jeden z takich katalogów a tam: dwie książki Nicholasa Sparksa, których nie mam i których nie czytałam... Książki Dana Browna, Kinga, Mastertona, Grishama... A może ktoś mi te wszystkie książki kupi z własnej, nieprzymuszonej woli? =]
[2004/09/25] [14:01]
Wczoraj byłam dzieckiem szczęścia dosłownie i w przenośni ;) Cały dzień byłam uhahana :D Najlepszy był polski i odkrycie Magdy :) Zianie było nieziemskie :D Długo mogłabym o tym pisać, ale niestety mam krótki czas antentowy :D Moje szczęście ujawniło się jeszcze w momencie kiedy biegłam z Izą na autobus i zdążyłyśmy, chociaż miałyśmy na to jakieś minuty :D Dzięki mojemu szczęściu autobus spóźnił się 6 minut a my miałyśmy ucieszone minki, że nam się udało :D Aha, w mojej szkole, w sali prof. Bednarczyka na zegarku z tyłu jest napisane: "Prosimy nie kraść" :lol: Jak na razie potencjalni złodzieje pewnie zwijają się ze śmiechu czytając ten tekst =]
Od wczoraj mam pierwszą oznakę starości: ...dowód osobisty =] Ciekawe co przyjdzie jako następne? =]
Byłam wczoraj wybawicieką dla mojego psa, któremu rzepa przyczepiła się w bardzo newralgicznym miejscu :) Jak już pozbyłam się tej rzepy to Borys o mało co ze szczęścia się nie posikał =]
[2004/09/26] [20:00]
Gdyby za marzenia obowiązywała jakakolwiek kara to ja bym dostała dożywocie bez możliwości apelacji o wcześniejsze zwolnienie =]
[2004/09/29] [15:44]
Od paru godzin mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam wpisując w miejscu poziomu zdawanego języka obcego - czyli dla mnie angielskiego - wpisałam poziom podstawowy... Cały czas się zastanawiam nad tym i dochodzę do wniosku, że to był mój błąd... Może da się to jeszcze zmienić? Jutro jeszcze raz napiszę deklarację i może uda mi się to zamienić... Zobaczymy...
[dopisek: jeśli chodzi o moją znajomość angielskiego to jest ona dobra, tak przynajmniej mi się zdaje, a oceny z tego przedmiotu mam nawet nawet... Tyle, że ja się boję tego rozszerzonego poziomu, ale chcąc dostać się na dobre studia to będzie mi to właśnie potrzebne. A poza tym mam mieć od połowy października, po przerwie na nowo korepetycje z angielskiego, więc może i bym sobie poradziła na tym poziomie rozszerzonym]
Jutro wyjeżdża Piotrek. Trochę głupio. Zawsze miałam brata pod ręką a teraz lipa będzie. Nie będę miała na kogo zwalić winy jak coś =] No i jego obowiązki przejdą na mnie... Nie podoba mi się ten stan rzeczy. Jednak życzę mu mimo wszystko żeby nie wrócił szybko z powrotem do domu =]
[2004/09/30] [17:02]
"(...) kiedy czegoś gorąco pragniesz
cały wszechświat sprzyja
potajemnie twojemu pragnieniu"
Paulo Coelho

Zmieniłam deklarację!! Udało mi się =] Mam nadzieję, że dobrze zrobiłam zamieniając ją, bo jak nie.... =) Więc moja deklaracja wygląda tak - ma maturze 2005 chcę zdawać: j. polski, j. angielski, historię i WOS. Wszystko na poziomie rozszerzonym. Mój temat na maturę ustną z j. polskiego: "Wykaż, w jaki sposób współczesna literatura i film wykorzystują zagadnienie holokaustu i problematykę żydowską. Zaprezentuj na dowolnie wybranych dziełach." Fajnie, co nie? =]
No i nie mam brata. Wyjechał kiedy ja byłam w szkole. Lipa. Teraz będę miała w domu więcej roboty i co najgorsze nie będę miała się z kim kłócić o to jaki film oglądamy, a kłótnie z mamą nie są takie kreatywne =]
Zgłosiłam się do konkursu z historii. Tematyka będzie dotyczyć spraw Polski w okresie I Wojny Światowej, łącznie z wydarzeniami wcześniejszymi i późniejszymi, czyli w sumie to co teraz na historii przerabiam. Konkurs jest w listopadzie, ale kciuki możecie już teraz za mnie trzymać =]
Korzystając z okazji, że jestem w telewizji chcę złożyć wszystkim chłopakom wszystkiego najlepszego z okazji ich święta :) :*
"Kobiety kochają mężczyzn z powodu ich błędów.
Jeśli tylko mężczyźni posiadają dość wad,
kobiety gotowe są im wszystko wybaczyć
- nawet ich ogromny intelekt."